Skale rozwoju i osobowości–„idioci idiotom” czy jednak wartość?

Jeśli wyrosłeś już z zastanawiania się „jak blisko jestem bycia kimś tam” i wiary, że istnieje jakiś system, który może Cię określić to czy pamiętałeś, żeby spojrzeć na testy z nowej, wolnej perspektywy?

Picture by Tambako the Jaguar

Któż zaczynając interesować się rozwojem osobisty i psychologią nie zrobił sobie tysiąca testów na wszystko. Nie mówiąc o kobietach 😉

A potem „zmądrzeliśmy” i wierzymy najwyżej w MBTI albo jakiś skrajnie  niedostępne i drogie systemy tworzone dla korporacji. Poza tymi krótkimi przerwami, kiedy nasz ulubiony guru opublikuje „etap rozwoju <tożsamość, którą lubimy sobie nadawać>” – wtedy jeszcze spoglądamy „gdzie jesteśmy” i „czego nam brakuje”.

Jesteś już gotowy, żeby oderwać wszystko to od teorii w której powstało, zabrać trochę kreatywności i samemu nadać temu treść i wartość? Potraktować te wszystkie systemy, zarówno te które uznasz za „absurdalne” i te, które uważasz za „uzasadnione”, po prostu jako narzędzia?

 

Co jest do wyboru.

 

Jedną grupą są testy osobowościowe. Informują Cię „kim jesteś”, niektóre nawet „dlaczego” i „co z tego wynika”. One ustalają jednoznacznie i niezmiennie jaka jest rzeczywistość, nie zostawiając większego pola wyboru. (a teraz wyobraź sobie, jak składałem się z śmiechu pisząc ten akapit 😀 W każdym razie, dokładnie takie podejście jest przeważnie prezentowane).

Tutaj mieszczą się wszelkiej maści Big Five, MBTI i cała reszta. Każdy system oczywiście ma grupę wyznawców, którzy przy odrobinie szczęścia pozwolą Ci się potestować w zamian za poczucie, że ktoś aprobuje ich przekonania, co naturalnie polecam jeśli akurat czegoś nie znajdziesz w internecie.

Druga kategoria to etapy/skale/fazy życia i rozwoju w różnych dziedzinach(od kucharstwa po całe życie). Tutaj masz informacje o tym gdzie jesteś, gdzie byłeś i gdzie będziesz. Nie ma chyba, na szczęście, żadnej powszechnie uznanych skali tego typu. Parę świetnych słów z przymrużeniem oka napisał o nich Steve Pavlina: The new and improved mp of conscious growth

 

 

 

Więc co mam niby robić?

 

Przez cały tekst będę wskazywał oczywiste błędy każdego systemu a jednocześnie jego zastosowania. W ten sposób chcę, abyś zachował dystans do systemów, „prawdy” i dostał wprost narzędzia do użycia. Nawyk samodzielnego myślenia i wyciągania wniosków przyda Ci się jeszcze nie raz w życiu 😉

Będę posługiwał się przykładem Enneagramu. Jeśli jeszcze nie znasz tego modelu to LINK powie Ci absolutnie wszystko co może Ci być potrzebne.

Wybrałem go, ponieważ łączy tak naprawdę cechy testu osobowości i skali rozwoju – każda opcja może być „zdrowa” i „chora”, oraz opcje naturalnie dążą do kolejnych etapów, na dodatek w formie zamkniętego okręgu. Prawdziwość nie była w żadnym stopniu kryterium, uprzedzając pytania.

 

Rozwoju droga pierwsza: Spójrz na siebie z góry.

 

Przyjmij na chwilę prawdziwość systemu. Czy któraś wersja szczególnie Ci odpowiada, może być użyteczna, „bycie kimś” będzie Ci na rękę? Zastanów się jak się stać tą osobą.

W przypadku skali sprawa jest wybitnie prosta. Ustalasz gdzie jesteś i jak dojść do wymaganego poziomu. Ich oczywistą wadą jest natomiast fakt, że ich autorzy zwykle pieprzą głupoty, racjonalizują swoje zachowanie i szukają potwierdzenia, że są już „dobrzy”. Niestety, tego zwykle nie uda się rozsądzić prostym „pomyślmy…” i musisz przekonać się na własnej skórze. W każdym razie autosugestia zwykle załatwia problem (i dlatego tego typu absurdy cieszą się wciąż popularnością :))

Niemal odwrotnie jest w przypadku uznanych systemów klasyfikacji osobowości. Tworzy je i wykorzystuje zazwyczaj tak gigantyczny sztab ludzi, że ułomności poszczególnych twórców i użytkowników się znoszą. Nie zakładają natomiast rozwoju. Co więc trzeba zrobić? Zmodelować.

Każdy prawie twórca takiego systemu pozwala sobie na stworzenie/użycie teorii uzasadniającej każde możliwe zachowanie każdego możliwego typu. Ustal jakie są więc wartości wskazanej opcji i podmień swoje na te, które wskazałeś(submodalności, godiva pattern, swish pattern). Jeśli nie zadziała samoczynnie, to przeramowuj świat tak, aby odpowiadało to wskazanej interpretacji.

W enneagramie typ 8 to „Szef”. Korzystając z dodatkowych podręczników można znaleźć, że integrująca się Piątka(obserwator) staje się Ósemką itd. Traktując system jako skalę ustalamy gdzie jesteśmy i sprawdzamy jaką drogę trzeba przebyć aby stać się Ósemką.

Jeśli uznamy całość z profil osobowościowy to szukamy motywacji… Spójrzmy się na podaną stronę.

„Co lubię w byciu ósemką

  • bycie zależnym tylko od siebie i pewnym własnych możliwości
  • umiejętność przejmowania kontroli i sprostywania wytyczonym celom
  • bycie odważnym, bezpośrednim i solidnym
  • bycie wspomagającym i ochraniającym tych, którzy są blisko mnie
  • czerpiącym z życia pełnymi garściami

Co jest trudne w byciu ósemką

  • przytłaczanie innych moją bezceremonialnością, odstraszanie ich gdy tego nie zamierzałem
  • bycie nerwowym i niecierpliwym z powodu braku kompetencji innych
  • nadstawianie karku za innych i nie bycie docenianym za to
  • nie zapominanie ran mi zadanych i niesprawiedliwości
  • denerwowanie się gdy ludzie nie trzymają się ustalonych zasad lub gdy sprawy nie idą po mojej myśli”

„Ósemki, dziewiątki i jedynki tworzą kolejne emocjonalne trio, którego motorem jest agresja. O ile dwójki, trójki i czwórki mogą być niepewni tego kim są i co czują, piątki, szóstki i siódemki są niepewni co do swoich działań, to ósemki, dziewiątki i jedynki mają problem ze zrozumieniem abstrakcyjnych idei i nie potrafią głęboko myśleć. Ósemki odczuwają silną potrzebę niezależności i władzy nad tym co robią i nie tolerują sytuacji w której nie mogą w żaden sposób wpłynąć na jej przebieg. Odczuwają też potrzebę niezależności finansowej często ciężko na to pracując wszelkimi możliwymi sposobami. Odczuwając potrzebę bycia w stabilnej sytuacji (jedzenie, dom, pieniądze są dla nich kluczowymi sprawami) poszukują sposobów kontroli otoczenia. Czasem prowadzi to do uznawania wyższej wartości przedmiotów niż ludzi.”

Czyli topowymi wartościami będzie wariacja na temat władzy i kontroli, dalej wolność i sprawiedliwość. Najszybszą metodą będzie zmiana subdmodalności, czyli sprawdzamy jak reprezentujemy w umyśle nasze najwyższe wartości i zaczynamy w ten sam sposób reprezentować władzę i kontrolę. Sprawdzamy nieco dalsze wartości i wstawiamy tam wolność i sprawiedliwość. Następnie przerzucamy dawne wartości na dół hierarchii wartości.

UWAGA: tak, właśnie majstrujesz przy podstawach swojej osobowości. Całość jest odwracalna, ale zastanów się chociaż chwilę zanim zmienisz wszystko w swoim życiu.

 

Rozwoju droga druga: wyjście poza skalę.

 

Chyba nikt nie jest tak optymistyczny w kwestii potencjału psychologii i nauki w ogóle, aby sądzić że opisują już w 100% cały świat. Jeśli jakiś system opisuje świat w całości, to zwykle jest błędny albo nic nie wnosi(dowolna religia, filozofia solipsyzmu).

Warto o tym pamiętać, ponieważ czasem przydarza się to przy klasyfikacji osobowości, kiedy autor kompletnie straci samokrytycyzm(co poniektóre pomysły Freuda) albo zacznie mówić niejasno (enneagram posiada kilkustopniową skalę rozwoju w obrębie każdego typu, parametr „zdrowa/chora”, możliwości rozwoju i „skrzydła” czyli połączenie z innymi typami. Moim zdaniem nadal pozostaje jednak jeszcze coś „poza”).

Przy skalach rozwoju ta metoda jest banalnie prosta. Spoglądamy na wartości systemu(czyli wartości autora) i zastanawiamy się, co się zmieni jeśli jakąś zmienimy. Albo zwyczajnie czytamy poszczególne opisy i zastanawiamy się, jak można przejść z etapu powiedzmy trzeciego w zupełnie innym kierunku niż etap 4.

W przypadku typów osobowości zasada jest niemal ta sama, ale sprawa może być zdecydowanie mniej prosta. Jak wspomniałem wcześniej ważną cechą takich systemów, jest ich wielokrotne testowanie w praktyce. A ludzie mają niesamowitą umiejętność niewpasowywania się w żaden system. Są w tym naprawdę niewiarygodni.

Zwykle w tym momencie autorzy systemu mówią o patologiach i chorobach psychicznych albo zwyczajnie ignorują takie przypadki i systemy uznaje się np. za „odpowiedni w 98% przypadków”.

Żeby tu znaleźć coś dla siebie można wybrać 2 wykluczające się typy i zastanowić się, co by się musiało stać żebyśmy spełniali kryteria obu.

I znów do enneagramu.

Przedstawianie tego w formie skali nie ma tutaj sensu, ponieważ schemat wyjdzie w tym konkretnym wypadku analogiczny jak przy ścieżce pierwszej. Sprawdzamy do jakiego „chorego” typu będziemy pasować, sprawdzamy jaki byłby „zdrowy” a następnie szukamy czegoś kompletnie innego simple smile Skale rozwoju i osobowości–„idioci idiotom” czy jednak wartość?

Za to nie ma połączenia pomiędzy Ósemką a… Trójką. Szef-Zdobywca brzmi racjonalnie, nie? A jednak, w tym systemie nie ma takiej opcji 😉

Weźmy opis zdrowej Trójki i zdrowej Ósemki.

„Zdrowe trójki są często spełnione i żyją pełnią życia wierząc w doskonałość i profesjonalizm. Są silne w ustalaniu i spełnianiu celów i zazwyczaj posiadają wiele życiowych umiejętności. Trójki szybko się uczą, są dobrymi przywódcami. Większość jest dobrze zorganizowana, elastyczna i pracowita. Gdy są zdrowe są wzorem do naśladowania i są zdolnymi nauczycielami w umiejętnościach, które najlepiej rozwinęły. Trójki często się pokazują z dobrej strony wykonując pracę efektywnie i rzetelnie. Są szczególnie dobre w robieniu kilku rzeczy na raz. Zdrowe trójki tryskają energią i są pogodne, mając pozytywne spojrzenie na przyszłość. Są pewne siebie i spokojnie podchodzą do wyzwań im stawianych. Ich działanie często się kieruje poczuciem honoru i wartościami rodzinnymi i przyjaźni.”

„Zdrowe ósemki są często dynamiczne, silne i niezależne. Demonstrują zaletę swojej siły: jak używać nacisku dla konstruktywnego celu. Wiele zdrowych ósemek jest naturalnymi przywódcami, którzy inspirują innych, chronią słabych i dążą do sprawiedliwości. Mogą używać swojej mocy by uporządkować sprawy i mają odwagę i wolę do wdrażania nowych pomysłów. Są generalnie uczciwi i bezpośredni, wprowadzając energiczny, silny zapał do wszystkiego czego próbuja. Zdrowe ósemki są często hojnymi, lojalnymi przyjaciółmi którzy chronią to co jest w innych słabe i podatne. To jest również metafora, którą się ósemki często określają. Zdrowe ósemki często są lojalne wobec grupy i postrzegają przyjażń jako pakt wzajemnej ochrony. Chcą aby wszyscy z tego paktu korzystali, spójność grupy i szczęście jest dla nich bardzo ważne. Pod ich silną, zewnętrzną powłoką jest też młodsza bardziej wrażliwa część, którą sami ochraniają. Ósemki bez tej powłoki często demonstrują swoja delikatność; są silni wystarczająco by być poczciwi, otwarci wystarczająco by być poruszeni, pewni wystarczająco by się mylić, bogaci wystarczająco by być hojnym.”

Pewne elementy pokrywają się nawet bezpośrednio: grupa, przyjaźń, zasady. Powstaje, chyba retoryczne pytanie, czy można być niezależnym i profesjonalnym przywódcą i nauczycielem, który opiekuje się ludźmi i wypełnia swoje zadania. Ta-dam! Zupełnie nowe standardy, zupełnie nowe cele. Sam wniosek, że można byłby bezwartościowy, gdybyś nie postanowił osiągnąć tego albo innego tak wyznaczonego stadium, prawda? 😉

 

Która droga Ci się spodobała? Masz już na oku jakiś system, z którego skorzystasz… inaczej?

 

P.S.

Jeśli spodobał Ci się artykuł, to nie ukrywaj tego przed światem i kliknij „Lubię to” albo „G+” simple smile Skale rozwoju i osobowości–„idioci idiotom” czy jednak wartość?

VN:F [1.9.22_1171]
Rating: 5.0/5 (1 vote cast)
VN:F [1.9.22_1171]
Rating: +1 (from 1 vote)
Skale rozwoju i osobowości–„idioci idiotom” czy jednak wartość?, 5.0 out of 5 based on 1 rating
Twoi znajomi też mogą skorzystać!
Autor: Jakub Królikowski

7 genialnych kometarzy

  1. Hej,

    bardzo fajny pomysł na art :)

    Nie jestem zwolennikiem pomiarów psychometrycznych i zawsze wychodziłem z założenia, że gdyby ściśle trzymać się zasad psychometrycznych systemów to wprowadzimy do swojego rozwoju znacznie więcej ograniczeń aniżeli nowych możliwości.

    Jakiś czas temu zapoznałem się jednak z jedną technologią psychometryczną, która zaspokaja wszelkie moje zapotrzebowania. Korzystam z niej w pracy coachingowej i muszę przyznać, że przynosi świetne rezultaty.

    Jest to oczywiście model behawioralny, więc imo nie schodzi zbyt głęboko w pracę nad procesami, ale daje bardzo szybki i trafny wgląd w tendencje osobowościowe i masę narzędzi na to jak nimi zarządzać w kontekście motywacji, stresu, emocji, komunikacji i szerzej dynamiki socjalnej, a również pracy i szeroko rozumianej efektywności (TM etc.)

    Mam na myśli model DISC rozwinięty przez Geiera, na podstawie modelu Marstona. Bardzo trudno jest znaleźć źródła dotyczące tej technologii, ale dogłębne zapoznanie się z zasadami systemu daje nam niesamowicie efektywne i użyteczne narzędzie przemiany osobistej.

    Na jednym szkoleniu, w module Projekcje Osobowości jakoś spontanicznie przeszedłem na DISCa i zaczęliśmy na nim pracować z automatu z uczestnikami. Ilość wglądów i przemian jakie zaszły w trakcie 1,5 godziny była doprawdy satysfakcjonująca.

    Swoją drogą zabieram się na dniach za artykuł poświęcony systemowi DISC, niedługo pojawi się na moim blogu. Materiału jest tyle, że być może powstanie seria artów.

    Odnosząc się do Twojego artykułu w kontekście DISC:
    -nie informuje Cię kim jesteś -> informuje Cię jakie są Twoje główne tendencje zachowań, w jaki sposób wpływają na różne konteksty Twojego życia, jak zwiększają niektóre z Twoich możliwości i ograniczają inne
    -- daje Ci narzędzia pracy nad nimi
    -- sprawdza czy dana tendencja jest dominująca, niedominująca, produktywna, nieproduktywna, nadproduktywna

    Co do drugiej kategorii:
    -- Psychologia Jogi Kundalini, C.G. Jung -> System Czakr jako psychologiczny system indywiduacji człowieka, moim zdaniem świetnie pasuje do tej kategorii
    -- Skala poziomów Graves’a, Spiral Dynamics -> system promowany w Polsce głównie przez Adama Dębowskiego, sam system ze mną nie rezonuje -> jednakże idealnie wpasowuje się w tą kategorię
    -- myślę, że gdybyśmy poszperali znaleźlibyśmy jeszcze parę takich
    -- chociaż oba powyższe systemy nie są do końca linearne gdyż pomimo, że etapy są zhierarchizowane etapy wcześniejsze wspierają funkcjonowanie poziomów wyższych i są również kontekstowo użyteczne
    Nie widzę jakiś szczególnych wad DISCa, pod warunkiem, że traktujemy go z dystansem i jako narzędzie -> może momentami (jednakże bardzo rzadko), niektóre opisy wchodziły mi pod cold reading -- btw. w eneagramie znajduję dużo coldów, nawet jak czytam opisy, które zamieściłeś.

    Mocne słowa odnośnie skal i … nie pozostaje mi nic innego jak się z nimi zgodzić.

    Delusional sense of coolness zawsze umożliwi nam znalezienie dowodów, że jesteśmy na 7 kabalistycznym poziomie rozwoju i generalizacje ich na całe nasze życie. Mała redefinicja przeszłości, parę reframe’ingów -> stoimi w tym samym miejscu ale czujemy się o niebo lepiej i co najważniejsze bardziej elitarnie.

    W końcu tylko 2% społeczeństwa jest na 7 levelu, no nie? … :)

    -- DISC jest systemem klasyfikacji osobowości i absolutnie zakłada rozwój -> po to jest w sumie, nie jest to jednak linearny rozwój skalowy, a raczej harmonizacja tendencji w zależności od naszych potrzeb, jak chcemy być księgowym a mamy nadproduktywne I i nieproduktywne C to świetnie byłoby obie wrzucić w ramy produktywności pracując nad obniżeniem I i rozwojem C

    Uuu, wyczytałem koncept „żadna religia nic nie wnosi i każda religia jest totalnie błędna” :). Czy taka myśl była ukryta w relewantnym akapicie? Jeżeli tak to absolutnie się z nią nie zgodzę ponieważ np. z buddyzmu i taoizmu wyciągnąłem ogrom użytecznych w moim życiu technologii.

    Nawet z solipsyzmu wyciągnął bym dużo fajnych technologii (w dużej części zgadza się ten koncept z ho’oponopono z huny).

    Narzędzie pozostaje narzędziem :) To oczywiste, że nigdy nie wpasujesz rzeczywistości w jej interpretację i człowieka w system w 100%.

    Ciekawa kwestia: nie można w sumie się nie wpasować w DISCa, chociaż jedno narzędzie oparte na DISC zakłada taką opcję gdy wyjdą nam 4 główne tendencje osobowości. Wtedy uznaje się, że test został wypełniony nieprawidłowo i gdzieś po drodze popełniony został jakiś błąd.

    Spotkałem się nawet z konceptem, że jeżeli ktoś twierdzi, że ma 4 główne tendencje albo wychodzą mu 4 główne tendencje to ma schizofrenię :) :) :)

    W obu powyższych przypadkach powodem moim zdaniem jest niewystarczająco otwarta wizja ludzkiego systemu osobowości pomijając już kwestie definiowana zaburzeń schizofrenicznych :) :) :)

    Dlatego też wywaliłem opcję, że test może nie wyjść z mojego modelu DISCa i wpasowałem cały model jako odpowiedzialny za tendencje behawioralne do mojego koła osobowości :) Tadam, zaczyna powstawać bardzo spójny system coachingowy z każdym tygodniem testowany i na bieżąco udoskonalany.

    Swoją drogą można wykorzystać różne systemy do opisania tych samych tendencji. Opis eneagramowej 8, który zamieściłeś w innych systemach mógłby być klasyfikowany jako:

    DISC
    -- bardzo mocne D, mocne S, średnie/niskie I, średnie/niskie C

    Psychologia Jogi Kundalini
    -- mocna 1, bardzo mocna 3, mocna 5,

    Poziomy Gravesa
    -- Poziom Lidera z elementami Poziomu Grupy

    itd. itp. etc.

    Świetny artykuł, świetnie się bawiłem czytając go i odpisując. Niezwykle ciekawe zagadnienie :)

    Wracam do blogosfery :)

    Pozdrawiam!

      (Zacytuj)

    VA:F [1.9.22_1171]
    Rating: 0.0/5 (0 votes cast)
    VA:F [1.9.22_1171]
    Rating: 0 (from 0 votes)
    • Każde uproszczenie jest uproszczeniem ze wszystkimi tego zaletami i wadami. Ba, każdy model, paradygmat jest takim uproszczeniem.

      Jeśli widzimy co ten schmeat robi nam ze światem w odniesieniu do innych schematów i umiemy z niego korzystać -- wszystko działa. I nie zawsze chodzi o najdokładniejszy i najbliższy „prawdzie” opis, bo taki będzie opis fizyki kwantowej. Już widzę zastosowania dla psychoterapii 😉

      Każdy opis świata ze strony religii jest kompletnie błędny albo nic nie wnosi -- tak, w tej formie tak. Jeśli opisaleś cały świat, to
      albo nic nie wniosłeś -- opis za pomocą fizyki
      albo jest to błędne -- każdy inny opis ^^. Polecam Terry Pratchett „Nauka Świata Dysku 2”. Jeśli dobrze pamiętam tam jest omówiona teoria wymiany kłamstw w procesie edukacji -- oczywiście pisał to Pratchett, więc wiemy jak to ujął 😉

      Temat zaburzeń psychicznych to całkiem osobny temat. Może założyć FP na fejsie „Czytam DSM dla beki”? 😀

      Czytam na art(y) o DISC w takim razie. Jeśli masz jakieś źródła do Gravesa to też chętnie przyjmę (mimo świeżutkich 6 książek czekających na półce ^^)

      Enjoy;]

        (Zacytuj)

      VN:F [1.9.22_1171]
      Rating: 0.0/5 (0 votes cast)
      VN:F [1.9.22_1171]
      Rating: 0 (from 0 votes)
  2. Zgodzę się w pełni co do 2 pierwszych akapitów.

    „Każdy opis świata ze strony religii jest kompletnie błędny albo nic nie wnosi” -- totalnie się nie mogę zgodzić :)

    1. „Kompletnie błędny” oznacza, że nie jest w stanie wyjaśnić użytecznie ani jednego procesu i wzorca.

    2. „Nic nie wnosi” oznacza, że nie jest w stanie wyjaśnić użytecznie ani jednego procesu i wzorca.

    Uważam, że powstało dużo systemów myślowych użytecznych w określonych kontekstach. Użyteczność w pojedynczym kontekście już z automatu wyklucza: „nicniewnoszenie” oraz „kompletną błędność”.

    Btw. zrezygnowałbym z wektora błędny -- prawdziwy a przerzucił się na wektor użyteczny -- nieużyteczny w tym kontekście.

    Jeżeli opisałeś cały świat to:
    -- prawdopodobnie wniosłeś pojedyncze technologie, które można traktować wybiórczo
    -- prawdopodobnie pojedyncze ramy są użyteczne i można je traktować wybiórczo

    Zgodziłbym się ze stwierdzeniem przy założeniu, że jak bierzemy system to bierzemy go w całości i na stoprocent nie kwestionując jego elementów.

    Proponuję raczej: „nie czytam DSM ale się wypowiadam :)” albo „nie mam pojęcia o DSM ale się na tym znam :)” -- tak bardziej niedualnie 😛

    Co do DISC to właśnie pracuje nad graficznymi modelami do arta -> myślę, że jutro wpis będzie gotowy. Podlinkuje Twojego arta we wstępie, bo czuję, że jest komplementarny i warto.

    Co do graves’a -> wygoogluj:
    -- poziomy gravesa
    -- poziomy osobowości gravesa
    -- spiral dynamics

    Znajdziesz dużo materiałów. Na stronie Adama Dębowskiego jest również dużo na ten temat.

    Ja osobiście nie znajduję na tyle dużej użyteczności modelu by dodać go do warsztatu.

    Pozdrawiam!

      (Zacytuj)

    VA:F [1.9.22_1171]
    Rating: 0.0/5 (0 votes cast)
    VA:F [1.9.22_1171]
    Rating: 0 (from 0 votes)
    • Heh. Miałem na myśli mocno naukową wersję świata:
      1. Jest poprawny albo nie jest.
      2. Oznacza, że nie wprowadza nowych informacji do układu -- to jest warunek pełnego opisu ^^

      Użyteczny-nieużyteczny to całkiem inny temat i właśnie nie o nim mówiłam ^^

      A ja siadam do Twojego DISC.

      Enjoy ;]

        (Zacytuj)

      VN:F [1.9.22_1171]
      Rating: 0.0/5 (0 votes cast)
      VN:F [1.9.22_1171]
      Rating: 0 (from 0 votes)
  3. 1. Czyli 0,1?

    2. I see :)

    Mocno naukowa wersja świata jakoś nigdy szczególnie do mnie nie przemawiała :)

    Pozdrawiam!

      (Zacytuj)

    VA:F [1.9.22_1171]
    Rating: 0.0/5 (0 votes cast)
    VA:F [1.9.22_1171]
    Rating: 0 (from 0 votes)
  4. Myslę że nie warto wdawac sie w definiowanie osobowosci w stylu jestes na 100% AB lub C i nic z tym nie zrobisz. Trzeba zauwazyc ze jednak ludzka psychika choc zdefiniowana ma zdolnosc do adaptacji i zmian. Wielu rzeczy wrecz mozna sie wyuczyc tylko trzeba wykazac sie zelazna dyscyplina.

    Pracownik ktory jest malo asertywny z czasem tyle razy dostaje po głowie ze albo nauczy sie asertywnosci albo zamknie sie w sobie, po czesci od niego zalezy jak bedzie sie zmieniał. Gdy inny pracownik nie potrafi finalizowac sprzedazy moze nauczyc sie wiekszej asertywnosci i zwyczajnie zaczac finalizowac bo musi osiagnac konkretny wynik. Sam wiem to po sobie i sam na sobie przecwiczyłem.

    Generalnie DISC jest stary jak swiat a jak do tej pory dalej uniwersalnie okresla nasze predyspozycje ale tylko one. Nie nazywał bym tego nawet typem osobowościowym. Wyraza tylko jakąs barwę gdzie znajduje sie nasza skłonnosc do danych czynnosci i zachowan i jak prawdopodobnie sie zachowamy lub jak sie zachowujemy i daje nam narzedzie do pracy nad soba.

    Powiem tylko jeszcze na koniec ze jestem zwolennikiem zatrudniania na podstawie osobowosci w pierwszej kolejnosci a w drugiej na podstawie doswiadczenia zawodowego. Oczywiscie to zalezy od stanowiska ale jezeli jest szansa kogos nauczyc danych umiejetnosci to warto zatrudnic osobe lepiej sprofilowana pod dana czynnosc. Jezeli nie ma takiej mozliwosci to lepiej wybrac osobe z doswiadczeniem ktorej osobwosc bardziej pasuje do danych zadan i pracy.

    Szczególnie mówię tutaj o takich stanowiskach jak managerskie oraz w sprzedaży. W innych doświadczenie ma większe znaczenie ale osobowość zawsze jest ważną, zawsze dwie osoby z podobnym doświadczeniem ale z mniej lub bardziej dopasowana osobowością będą wykonywać swoja prace w całkiem inny sposób z innymi efektami.

      (Zacytuj)

    VA:F [1.9.22_1171]
    Rating: 0.0/5 (0 votes cast)
    VA:F [1.9.22_1171]
    Rating: 0 (from 0 votes)
    • Absolutnie zgadzam się z pierwszymi akapitami. Niemniej dobry tekst jest w stanie statystycznie dawać jakieś predykcje -- na poziomie jednostki bywa różnie, ale w większych próbach dają radę.

      Co do DISCu ostatnio słyszałem sporo negatywnych opinii na temat tej metody (głównie, że wyrzuca stertę truizmów w wynikach). Nie zgłębiałem póki co badań, ale pracując w branży HR zapewne warto.

      Do zatrudnienia niewiele można dodać. Wysokie stanowiska to doświadczenie, techniczne to umiejętności, wszystko inne to predyspozycje i onboarding.

      Enjoy ;]

        (Zacytuj)

      VN:F [1.9.22_1171]
      Rating: 0.0/5 (0 votes cast)
      VN:F [1.9.22_1171]
      Rating: 0 (from 0 votes)

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Connect with Facebook