Sen Polifazowy – Dzień 3

Wpis odnosi się do Projektu I – Sen Polifazowy

Jak pisałem poprzednio, tutaj zaczyna się „lekka” jazda. Dobę zacząłem od wycieczki do sklepu (niech żyje Makro). Lekko odczuwałem osłabienie intelektualne mając problem z odszukaniem niektórych obiektów (no kto by pomyślał, że cynamon będzie na przyprawach, a nie środkach do pieczenia? No kto?).

Po powrocie i kolejnej drzemce złapałem niesamowitą narkolepsję. Normalnie zimna woda budzi Cię co by się nie działo. Ja prawie zasypiałem między kolejnymi pluśnięciami (jak to powiedzieć po polsku…) w twarz.

Przydała się jedna z rzeczy „to-do w czasie adaptacji” czyli gotowanie. Jeszcze nie wiem co zrobię z kilogramem batoników, ale na pewno coś wymyślę (konkurs? 😛 ).

Pojawiło się kilka snów (emocjonalnych itd. Nic podchodzącego pod fantazje przed zasypianiem czy hipnagogi) w czasie drzemek, czyli złapałem trochę REMu. Zasypiam i wstaję już z automatu i momentalnie.

Najbardziej brakuje mi jeszcze ogólnego komfortu (ból oczu, lekkie niewyspanie) i łatwości pisania. Tego dziennika na przykład po prostu nie edytuję (sorry za błędy). Pisanie artykułów idzie mi kilkukrotnie wolniej.

Pod koniec byłem już zbyt wyspany (dalej mnie to bawi :D) żeby przesypiać całe drzemki i rozważałem wejście w Uberman (w tej chwili sypiam 9x20min), aż do pewnego momentu. Ale to już był dzień 4 😉

VN:F [1.9.22_1171]
Rating: 5.0/5 (1 vote cast)
VN:F [1.9.22_1171]
Rating: 0 (from 0 votes)
Sen Polifazowy - Dzień 3, 5.0 out of 5 based on 1 rating
Twoi znajomi też mogą skorzystać!
Autor: Jakub Królikowski

brak komentarzy

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Connect with Facebook