Jak Przestać Się Przywiązywać (Albo Trochę Lepiej Kontrolować Innych)

W czarodziejskim świecie wymówek króluje „nie mam czasu” oraz „nie mam pieniędzy”. Jednak tuż-tuż za nimi pojawia się „nie mogę, bo ktoś tam”.

„Chwilę” mnie nie było. Tak na oko poza jednym postem (kiedy wydawało mi się, że wszystko działa)) to prawie rok jak spojrzałem w daty. Będę pisał post o tym, że wracam ale trochę idiotycznie byłoby od niego zaczynać simple smile Jak Przestać Się Przywiązywać (Albo Trochę Lepiej Kontrolować Innych)

Jak więc robi się przywiązanie do ludzi i jak w końcu przestać? Pomijając w tej dyskusji oczywiście hormony i takie tam.

Future Pacing

Najwspanialszy na świecie sposób do robienia sobie krzywdy, to spodziewanie się czegoś dobrego.

Future pacing polega na wrzucaniu czegoś(kogoś) w swoje przyszłe wyobrażenia tak intensywnie, że mózg zaczyna uogólniać to na cały kontekst. Na przykład zakochujesz się w kimś i wyobrażasz sobie jak pójdziecie razem na wycieczkę. I na następną. I kolejną. I wszystkie wycieczki jakie kiedykolwiek w przyszłości będą miały miejsce.

Nie musisz tego nazywać. „Za każdym razem od dziś po wsze czasy, kiedy będę robić X, to <y> będzie ze mną”. Wystarczy, że wyobrazisz sobie to tyle razy, żeby Twój mózg się przyzwyczaił – można strzelać, że wystarczy kilkadziesiąt podejść w kilku podobnych eventach. Jeśli kiedyś z podekscytowaniem czekałeś na coś, to wiesz że odhaczenie kilkudziesięciu wyobrażeń jest zadaniem do zrobienia do obiadu.

Co w tym złego? Przede wszystkim to co w tytule – przywiązujesz się. Wiem, że to nie jest obiektywnie złe, ale skoro to czytasz, to… no, rozumiesz. Poza tym zmieniasz perspektywę: teraz jeśli coś dobrego się wydarzy to będzie „w normie” (bo tak sobie wyobrażałeś), a jeśli się nie wydarzy, to będzie stratą. Dodajmy do tego, że straty bolą bardziej niż zyski cieszą (według wszelkich badań) i jesteśmy w bardzo przykrym miejscu.

Ok, więc jak tego unikać? Sprawa jest o tyle smutna, że musisz się po prostu pilnować. Jeśli wyłapujesz, że zaczynasz sobie wyobrażać w przyszłości coś, co może budować przywiązanie, którego nie chcesz, musisz przestać.

Dla ułatwienia możesz usiąść na 20 min i wyćwiczyć sobie procedurę [Wyobrażam sobie X(czego nie chcę robić w przyszłości)] -> [Mówię do siebie dialogiem wewnętrznym „Ej, patrz co robisz, wyobrażasz sobie X, przestań!”] powtarzając ją kilkadziesiąt razy z rzędu.

BONUS: Jak kontrolować ludzi lepiej! Wymuś na nich, mniej lub bardziej subtelnie, wyobrażanie sobie takiej przyszłości jakiej chcesz i pilnuj, żeby czuli się w tym dobrze. Cytując sprzedawców „Proszę sobie wyobrazić minę sąsiada, jak zobaczy ten samochód przejeżdżający obok niego! A co dopiero prezes…”.

Nawyki

Poprzedni schemat jest o tyle niesamowity, że nie wymaga kontaktu z obiektem, do którego się przywiązujesz. Możesz mieć fikcyjny romans z postacią z bajki i płakać, gdy nie przyjedzie w piątek. Czego chcieć więcej od życia, prawda? 😉

Za to w momencie, kiedy już się z kimś kontaktujesz masz możliwość wkopać się na zupełnie nowym poziomie (który jak się chwile przyjrzeć jest tym samym, ale nie bardzo można sobie z nim radzić w ten sam sposób). Możesz umieścić obiekt w rytuałach, które wykonujesz regularnie w sposób, który będzie ich od teraz wymagał.

Od roku, co tydzień dojeżdżasz autobusem na lekcje na rurze dla komandosów. Masz nawyk, jest spoko. Ale nagle poznajesz kogoś, kto może podwozić Cię samochodem. Rozleniwiasz swoją siłę woli, bo teraz potrzeba mniej żeby być na zajęciach (jakby nie patrzeć bycie dowiezionym samochodem jest wygodniejsze). Osoba znika, a Tobie nijak nie chce się zebrać na autobus. I nawet nie bardzo jest kogo obwinić.

Ten układ jest o tyle problematyczny, że nie bardzo można rozsądnie to obejść. Nie korzystanie z żadnej okazji ułatwienia sobie życia innymi ludźmi raczej mija się z celem. No i zabija networking.

Najlepsze co możesz zrobić to oszacować jakie utrudnienie spowoduje, że Moment Ruszenia Dupy (muszę napisać o tym osobny tekst) będzie równie „kosztowny” dla siły woli jak w przypadku sytuacji, kiedy osoba znika. Możesz umówić się na przystanku zamiast pod domem – droga jest przyjemniejsza, networking nadal jest, ale poziom trudności wyjścia z domu się nie zmienia.

Albo możesz dołączyć do tych, którzy przestają rozwijać hobby, bo ich wieloletnia przyjaciółka zaszła w ciąże i teraz nie mają z kim iść. Kto by się spodziewał.

 

Witam ponownie. Ciekawe jak bardzo spadł mi % otwieranych maili w newsletterze 😉

VN:F [1.9.22_1171]
Rating: 3.8/5 (6 votes cast)
VN:F [1.9.22_1171]
Rating: +3 (from 3 votes)
Jak Przestać Się Przywiązywać (Albo Trochę Lepiej Kontrolować Innych), 3.8 out of 5 based on 6 ratings
Twoi znajomi też mogą skorzystać!
Autor: Jakub Królikowski

11 genialnych kometarzy

  1. oskar pisze:

    czas najwyższy, nadrabiaj braki : )

      (Zacytuj)

    VA:F [1.9.22_1171]
    Rating: 0.0/5 (0 votes cast)
    VA:F [1.9.22_1171]
    Rating: 0 (from 0 votes)
  2. Karolina pisze:

    Cześć! Ciesze się, że znowu zacząłeś pisać. Już nie mogę się doczekać kolejnych postów 😉

      (Zacytuj)

    VA:F [1.9.22_1171]
    Rating: 0.0/5 (0 votes cast)
    VA:F [1.9.22_1171]
    Rating: 0 (from 0 votes)
  3. Libetias pisze:

    Ciekawy tekst i niestety wielokrotnie doświadczyłem, że gdy myśli się intensywnie o czymś miłym i to się sprawdzi, to daje to mniejszą radość, niż gdy myślało się o tym mniej. A zdarzały się sytuacje, w których spełnienie wyobrażenia dawało raczej smutek niż radość (bo nie spełniło się tak jak to sobie wyobrażałem), dlatego zdecydowanie lepiej jest unikać tego błędu.

      (Zacytuj)

    VA:F [1.9.22_1171]
    Rating: 0.0/5 (0 votes cast)
    VA:F [1.9.22_1171]
    Rating: 0 (from 0 votes)
  4. Tom pisze:

    Witamy spowrotem!

      (Zacytuj)

    VA:F [1.9.22_1171]
    Rating: 0.0/5 (0 votes cast)
    VA:F [1.9.22_1171]
    Rating: 0 (from 0 votes)
  5. Alicja pisze:

    Wow. Szczerze muszę przyznać, że bardzo mi się to przyda, zwłaszcza, że niestety bardzo przywiązuję się do ludzi i to już zaczyna przeszkadzać.
    Dzięki za bardzo dobry artykuł 😉

      (Zacytuj)

    VA:F [1.9.22_1171]
    Rating: 2.0/5 (1 vote cast)
    VA:F [1.9.22_1171]
    Rating: 0 (from 0 votes)
  6. xyz pisze:

    Witaj ponownie.

    Pilnować się -- mówisz (a raczej piszesz). Hmmm… 😉

    W innym Twoim tekście można wyczytać, że brak wyobrażeń przyszłości powoduje depresję. Trudno chyba nie przywiązywać się wyobrażeń czyli czegoś tak bliskiego naszemu „rdzeniowi”. Z autopsji widzę, że ludzie przywiązują się nawet do takich błahostek jak rzeczy, wydarzenia czy role społeczne.

    Pozdr. i czekam na następne ciekawe teksty. :)

      (Zacytuj)

    VA:F [1.9.22_1171]
    Rating: 0.0/5 (0 votes cast)
    VA:F [1.9.22_1171]
    Rating: 0 (from 0 votes)
  7. Barbara Anna pisze:

    Super że wracasz. Dobry tekst, który zastosuję praktycznie bo muszę zlikwidować przywiązanie do osoby ,bliskiej. Byliśmy razem 20 lat. Łatwo nie będzie !!! Jakieś pomysły na długoletnie przywiązania ??

      (Zacytuj)

    VA:F [1.9.22_1171]
    Rating: 0.0/5 (0 votes cast)
    VA:F [1.9.22_1171]
    Rating: 0 (from 0 votes)
    • Też tak myślę 😉
      Zapewne ogólnie tak samo jak zawsze, tylko z większym nakładem pracy, bo będzie tego więcej. Pewnie pojawią się jakieś pojedyncze nietypowe elementy do przepracowania, ale jako że są nietypowe, to nie zgadnę co dokładnie.

      Enjoy ;]

        (Zacytuj)

      VN:F [1.9.22_1171]
      Rating: 0.0/5 (0 votes cast)
      VN:F [1.9.22_1171]
      Rating: 0 (from 0 votes)
  8. naval pisze:

    Witaj. Mam pytanie. Dzięki Tobie, albo tez przez Ciebie, zainteresowalem się technikami NLP w zmianach osobowości. Aktualnie nadrabiam zaległości, bo to co uskuteczniałem przez całe moje życie było idealnym know-how jak spieprzyć sobie poczucie własnej wartości. Ale do rzeczy- po przekopaniu Twojego bloga, zabrałem się za czytanie książek. Zacząłem od S. Andreasa- Przebudowa twojego Ja. Od pierwszych stron rzuciła mi się w oczy jedna sprawa- jak to jest z tymi obrazami?

    W książce, przytoczeni uczestnicy seminariów (z założenia dopiero raczkujący w temacie) potrafią widzieć (i odbierać) kilka obrazów na raz, umieszczać je w różnych miejscach, oddalać itd.
    Ja natomiast w asocjacji obraz widzę tak jak widzi na co dzień każdy śmiertelnik, w dysocjacji po prostu stoję obok, a gdy wrzucam to na kinowy rzutnik, to tracę sporo szczegółów, mniej więcej wiem co dzieje się na wielkim ekranie, ale raczej jest to łapanie kontekstu akcji niż seans z normalnym obrazem. Tak samo z umiejscowieniem- autor sugeruje że wspomnienia o różnym nacechowaniu emocjami pojawiają się w różnych miejscach- u mnie zawsze jest to asocjacja w skali 1:1, tak jak to widziałem.
    Z tego co widziałem na forach, i podpytaniu kilku znajomych- ludzie raczej mają podobnie jak ja.
    Potrafiłbyś jakoś się do tego odnieść?

      (Zacytuj)

    VA:F [1.9.22_1171]
    Rating: 0.0/5 (0 votes cast)
    VA:F [1.9.22_1171]
    Rating: 0 (from 0 votes)
    • Hej,
      pewnym utrudnieniem jest, że nie znam tej pozycji ^^
      Bywa bardzo różnie, „widziałem” u ludzi najdziwniejsze modele przedstawiania sobie wyobrażeń (moim typem od dłuższego czasu pozostaje mozaika. Też nie wiem jak), choć „tak jak widziałem” jest dość popularną opcją ;), ale…

      Pełna panorama 3D z normalnymi kolorami i tempem jest dość rzadka -- choćby dlatego, że wyobrażenie sobie tego wymaga ogarnięcia sporej ilości danych. W momencie, kiedy wyobrażasz sobie ten obraz skup się na jego brzegach. Jak wyłapiesz, że takowe istnieją, to dostrzeganie kolejnych elementów jest łatwiejsze.
      Zazwyczaj w trakcie rozmowy, kiedy ktoś ma sobie coś wyobrazić to patrząc na jego oczy powinieneś być w stanie wyłapać gdzie ma ten obraz -- ludzie zazwyczaj patrzą tak, jakby obraz rzeczywiście tam był.

      Głosuję na:
      z jednej strony autor wyolbrzymia
      z drugiej strony nie przyglądaliście się szczegółowo temu ze znajomymi
      Zazwyczaj obraz będzie w miarę podobny do realnego, ale z mniejszą ilością szczegółów, ograniczony przestrzennie, w określonym miejscu (dla takich zwykłych, osobistych i mało emocjonalnych wspomnień)).

      Enjoy ;]

        (Zacytuj)

      VN:F [1.9.22_1171]
      Rating: 0.0/5 (0 votes cast)
      VN:F [1.9.22_1171]
      Rating: 0 (from 0 votes)
  9. pAULINA pisze:

    No. W końcu 😉

      (Zacytuj)

    VA:F [1.9.22_1171]
    Rating: 0.0/5 (0 votes cast)
    VA:F [1.9.22_1171]
    Rating: 0 (from 0 votes)

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Connect with Facebook