Jak nigdy więcej nie czuć bólu?

Ok, to nie załatwi kwestii złamanej nogi. Ale na pewno możesz się czuć dobrze po czyjejś śmierci, utracie pracy, zdradzie i innym męczącym ludzi pierdółkom.

Photo by Casey David

To kolejny artykuł z serii „a co ja w ogóle mam z tym NLP zrobić?” 😉

Zabawna sprawa z eliminowaniem negatywnych emocji z życia polega na tym, że kiedy je w końcu opanujesz to stwierdzasz, że może by się jednak trochę smutku przydało. Albo że w ogóle ból psychiczny wcale nie jest nieprzyjemny… ale o tym za chwilę. W sumie, to jeśli zaczynasz to ta chwila potrwa z dwa lata, bo tyle mija +/- zanim się „znudzisz”.

Dlaczego tak naprawdę ludzie odczuwają ból psychiczny?

Na potrzeby tego artykułu za „ból psychiczny” uznam ogół emocji, które Ci nie odpowiadają, wyłączając stres, bo to trochę inna zabawka. Smutek, żal, zawód, strata i jaki tylko filtr kulturowy uda Ci się jeszcze nałożyć.

W The Work Byron Katie przyjmuje się, że historie, więc siłą rzeczy również te powodujące ból, należą do czterech kategorii: przeszłość, przyszłość, ja, inni. W praktyce istnieje jedna kategoria. Zobacz co oznaczają te 4:

Przeszłość – coś było nie takie, jakbym chciał żeby było.

Przyszłość – coś nie będzie takie, jakbym chciał żeby było.

Ja – nie jestem taki, jaki bym chciał być.

Inni – inni nie są tacy, jacy chciałbym aby byli.

Widzisz? Istnieje jedna kategoria:

Coś jest inne, niż bym chciał.

(Mam przed oczami tysiące obraźliwych obrazów pod hasłem „Ojej, świat nie jest idealny, jakże mi przykro” i chętnie bym je tu przedstawił, ale nie to jest tematem artykułu, więc zrobię to innym razem.)

Warto żebyś tutaj zauważył, że przeszłość, przyszłość, Ty i inni to tylko wytwory Twojego umysłu. Podobnie jak Twoje obrazy „chciałbym, aby świat był X”.

Są zasadniczo dwie najistotniejsze metody dopasowywania naszych wyobrażeń o świecie i świata. Zakładam, że skoro czytasz mojego bloga to jesteś w stanie samodzielnie dojść do tego jakie to drogi, ale gdybyś np. trafił na ten artykuł w środku nocy i nie był w pełni władz umysłowych to proszę, oto one:

– Dopasuj świat do swoich wyobrażeń

– Dopasuj swoje wyobrażenia do świata

Opcja pierwsza nie jest tematem tego artykułu i pomijam ją tutaj zupełnie. Opcja druga natomiast ma pewną ciekawą właściwość:

Pozwala Ci zachować stan nie-bólu 24 godziny na dobę przez pozostałe Ci 15 tys. dni życia(jeśli nie wierzysz, to policz).

To zaskakująco oczywiste odkrycie, kiedy zastanowisz się nad tym choć chwilę. Jeśli Twoje wyobrażenia o świecie będą dokładnie takie, jak świat który odbierasz to wszystko będzie szło idealnie po Twojej myśli. Super, nie?

Można oczywiście dopasować Twoją wizję świata do otoczenia na wszystkich poziomach, poczynając od dokładnego kształtu czcionki na która patrzysz a kończąc na odpowiedzi na ogólne pytanie „dokąd to wszystko zmierza”. Tylko, że to dość dużo roboty. Biorąc pod uwagę, że w zamian otrzymujesz „wieczne” spokój i szczęście to ilość pracy nie jest tak przytłaczająca, ale nadal można przyspieszyć proces.

Instrukcja:

Są dwie metody zmiany: jedna jest szybka a druga jest prosta. Jeśli nie zrozumiesz szybkiej, to znak że powinieneś użyć prostej simple smile Jak nigdy więcej nie czuć bólu?

Metoda Szybka

Potrzebujesz znać poziom dwóch metaprogramów w Twojej głowie: szczegół-ogół oraz podobieństwa-różnice. Możesz oczywiście, bez zbędnego cackania się, ustawić je sobie na poziom jaki Ci pasuje i choć polecałbym jednak je sprawdzić i wykorzystać gotowe, to nie narzucam żadnego rozwiązania.

Przy punktach krańcowych te metaprogramy zaczynają bardzo silnie korelować. Spójrz na budowę świata. Na bardzo szczegółowym poziomie dwie szpilki są zupełnie inne: mają inne załamania, niedoskonałości, rozkład cząsteczek i ich pędów. Na poziomie bardzo ogólnym, wszystko sprowadza się do czasoprzestrzennej maso-energii.

Innymi słowy ustawienie metaprogramu na skrajny ogół powoduje ustawienie też metaprogramu na szukanie podobieństw. I jest to jedna z metod usunięcia cierpienia z życia. Analogiczny efekt otrzymasz ustawiając po prostu skrajnie silny metaprogram na podobieństwa – nawet jeśli będziesz dostrzegał szczegóły to gdzieś po głowie krążyć będzie „… ale w sumie są podobne, bo coś tam”.

Metoda Prosta

W drugiej metodzie zabawa z metaprogramami to kwestia wygody: jeśli je sprawdzisz tak jak proponowałem to możesz nieco szybciej zastosować metodę „ręczną” po prostu skupiając się na odpowiednim poziomie szczegółowości.

Tak czy inaczej, druga metoda sprowadza się do zmiany obrazów w Twojej głowie. Obrazy ty i inni oraz przyszłość i przeszłość mają taką samą strukturę, ale do sprawdzenia tych drugich może być Ci wygodnie użyć linii czasu. Ot, opcja.

I znów stajesz przed wyborem (obiecuję, ostatnim w tej procedurze). Możesz zmienić same obrazy, usunąć je albo pozbyć się zaangażowania w nie.

Jeśli wybierasz metodę zmiany obrazów to polecam Swish Pattern: sprawdzasz „jak bym chciał, aby wyglądał świat” a następnie wstawiasz w to miejsce obraz „jaki świat jest” zachowując submodalności pierwszego. Ta-dam, świat jest taki jaki chcesz.

Jeśli chcesz je usunąć albo pozbyć się zaangażowania emocjonalnego używasz Fast Phobia Cure: im więcej użyć tym trudniejszy dostęp aż do momentu, kiedy je usuwasz.

 

W tym miejscu należy Ci się istotne ostrzeżenie. Ból psychiczny jest podstawą systemu motywacyjnego „od” a posiadanie obrazów w przyszłości, w większości wypadków, jedynym powodem dla którego ludzie nie mają depresji (ale przy przeszłości albo wizji siebie majstruj ile chcesz).

 

VN:F [1.9.22_1171]
Rating: 3.0/5 (2 votes cast)
VN:F [1.9.22_1171]
Rating: +1 (from 1 vote)
Jak nigdy więcej nie czuć bólu?, 3.0 out of 5 based on 2 ratings
Twoi znajomi też mogą skorzystać!
Autor: Jakub Królikowski

5 genialnych kometarzy

  1. paulina pisze:

    Uważam, że pewne wydarzenia życiowe wymagają zmiany na głębszym poziomie, bo tam mają swoje źródło (np. wartości), a zabawa obrazkami oddala je tylko na jakiś czas, albo nie działa. Tak wynika z moich osobistych doświadczeń. W tych wydarzeniach są rzeczy, o których nie wiem, a które wprowadzają jakiśtam ból egzystencjalny, jednak jeśli jestem otwarta, w którymś momencie doznaję objawienia struktury mojego schematu myślowego i problem jest dla mnie do przyjęcia. Hm, to ja jakoś wyjątkowo szybko doszłam do tego, że życie bez bólu jest nie dla mnie, cholernie wyjaławia.

      (Zacytuj)

    VA:F [1.9.22_1171]
    Rating: 0.0/5 (0 votes cast)
    VA:F [1.9.22_1171]
    Rating: 0 (from 0 votes)
  2. Jeżeli naprawdę uważasz, że przy pomocy jakiś marnych technik NLP uda Ci się TRWALE usunąć wewnętrzny ból spowodowany takim czy innym wydarzeniem w życiu to szczerze Ci współczuję.

    Powiem Ci dlaczego. To po prostu nie działa.

    Życie, człowiek, jego osobowość, dusza, serce i umysł są zdecydowanie bardziej skomplikowane niż pralka, której możesz wrzucić odpowiedni program i zacznie prać szybko lub wolno.
    Nie da się załatwić problemu typu czyjaś śmierć, utrata pracy, zdradzie czy inna jak to nazywasz „pierdółka” poprzez jakiś „swish pattern” czy wsadzenie sobie do głowy jakiegoś obrazu, wizualizację. Nie da się, po prostu. Taka czy inna technika pomoże Ci ale tylko na chwilę, w głębi duszy to uczucie pozostanie.

    Czytając Twoje artykuły widać, że poznałeś trochę psychologii ale przede wszystkim jesteś bardzo zachłyśnięty technikami NLP i chyba trochę zatraciłeś poczucie rzeczywistości.

      (Zacytuj)

    VA:F [1.9.22_1171]
    Rating: 0.0/5 (0 votes cast)
    VA:F [1.9.22_1171]
    Rating: 0 (from 0 votes)
    • Jakub Królikowski pisze:

      Abstrahując od prostego „doświadczenie mówi co innego”, bo każdy może mieć swoje, to skąd wiesz?

      Mówiąc „człowiek, jego osobowość, dusza, serce i umysł” masz na myśli mózg. Jeśli uważasz inaczej, odsyłam do artykułów na temat duchowości na innych stronach, tutaj nie rzucamy pojęciami których nic nie widział. A mózg jako taki prosty nie jest, za to jego obsługa na tak elementarnym poziomie jak zmiana reakcji emocjonalnych to nie jest niesamowita zagadka.

      Fajna sprawa polega na tym, że mnie (i nie tylko) się udało.
      Może chodzi po prostu o pozbycie się konceptu, którego nigdy nikt nie widział („dusza”) i odrzucenie negatywnej (i nieuzasadnionej) autosugestii „tak naprawdę, dalej jest źle, tylko o tym nie wiesz”?

      Czytając Twoje posty widać, że masz z góry założone poglądy pod które dobierasz argumentację, która Ci pasuje. Możemy bawić się tak do jutra.

      Zatwierdziłem komentarz, żeby nie słyszeć później legend o cenzurze, ale informuję że posty w których krytyka jest niekonstruktywna oraz niepoparta dowodami, że „to nie działa” a już nie daj Boże z elementami ad personam (patrz ostatnie zdanie) nie pojawią się więcej :)

        (Zacytuj)

      VN:F [1.9.22_1171]
      Rating: 0.0/5 (0 votes cast)
      VN:F [1.9.22_1171]
      Rating: 0 (from 0 votes)
    • Tak, mam pewne poglądy, każdy je ma. Nie da się ukryć, że są one zdecydowanie różne od Twoich.

      Co do niekonstruktywnej krytyki, że „to nie działa”. Na mnie to nie działa. Ty popierasz swoją tezę, że „na Ciebie działa”. Słowo przeciw słowu.

      Pierwszy akapit tego artykułu: Ok, to nie załatwi kwestii złamanej nogi. Ale na pewno możesz się czuć dobrze po czyjejś śmierci, utracie pracy, zdradzie i innym męczącym ludzi pierdółkom.
      Jeżeli dla Ciebie utrata kogoś bliskiego czy zdrada jest pierdółką to współczuję również twoim znajomym i rodzinie. Powiedz mamie, że jak umrze zastosujesz „Metodę Szybką”, ustawisz na odpowiedni poziom dwa metaprogramy i zapomnisz o niej już następnego dnia.

      Dla mnie „człowiek, jego osobowość, dusza, serce i umysł” to coś więcej niż tylko „urządzenie” zwane mózgiem.

      P.S. Decydując się na pisanie tak kontrowersyjnych tekstów (mam tu na myśli także „Jak wyrosnąć z chrześcijaństwa”) musisz liczyć się z tym, że znajdą się ludzie będą pisali tak nieprzyjemne komentarze jak mój. To do kwestii Twojego wytłumaczenia dlaczego łaskawie mój komentarz nie został usunięty.

        (Zacytuj)

      VA:F [1.9.22_1171]
      Rating: 0.0/5 (0 votes cast)
      VA:F [1.9.22_1171]
      Rating: 0 (from 0 votes)
    • Jakub Królikowski pisze:

      Dopóki są wyrażane w formie, którą uznaję za standard na moim blogu to nawet skrajnie odmienne poglądy, czy tez nawet takie które określiłbym jako po prostu głupie (nie, to nie jest aluzja, spokojnie) to będą się pojawiać. No big deal.

      O tym też mówiłem. Myślę, że to mamy z głowy 😉

      Imperatyw kategoryczny Kanta jako nieuzasadniony dogmat uważam za mało wiążący.

      Nie ma sensu, żebyśmy tu i teraz wchodzili w tę dyskusję, choć wiadomo że to na niej zasadza się dysonans najpewniej.

      Ad. P.S.
      Wiem, że inni będą pisali. Wiem też, że nie będę się każdemu podobać. Wiem też, że miejsce w którym wirtualnie się znajdujemy jest moim kanałem komunikacyjnym i jako takie będzie podlegało moim standardom. No big deal, wszyscy wiemy jak to działa :)

        (Zacytuj)

      VN:F [1.9.22_1171]
      Rating: 0.0/5 (0 votes cast)
      VN:F [1.9.22_1171]
      Rating: 0 (from 0 votes)

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Connect with Facebook