Jak Mniej Przejmować Się Porażkami i Robić Postępy Szybciej

Każdy chyba już słyszał, że „porażka nie istnieje”. Dziwnym trafem jednak samo przeczytanie tego zdania wydaje się nie załatwiać sprawy.

Na początek szybka powtórka: czym jest porażka? Porażka jest wtedy, jak zaplanowałeś sobie, że ma być jakoś tam w życiu, a potem okazało się, że nie jest.

Jak to robić, żeby nie było porażki według tej konstrukcji? Albo nie planować i zostać mistrzem Zen (co jest generalnie całkiem ok opcją, jak chcemy być szczęśliwi), albo robić tak, żeby się udawało (co jest całkiem ok, jeśli chcemy mieć motywację).

Problem polega na tym, że w tym ustawieniu ciężko trochę jest jednocześnie chcieć coś robić i się nie przejmować. No i zarówno zostawanie mistrzem Zen jak i sprzedawanie duszy za sukces nie jest całkiem proste (choć obie opcje mają sporo zalet, których nie sposób im odmówić).

Robisz to źle

Zaryzykuję, że gdybyś robił to dobrze, to byś tego teraz nie czytał 😉 Tylko co konkretnie robisz źle?

Przyjmijmy, że masz finalny cel X – określony poziom sławy, bogactwa i statusu. Na drodze do tego celu masz kilka mniejszych celów, których osiągnięcie doprowadzi Cię do tego głównego.

Zasadniczo już wygrałeś z większością świata, bo masz główny cel i określoną drogę do niego. Szanse na jego realizację już skoczyły, tylko życie jest trochę stresujące (choć gdyby Twoja przyszłość była zupełnie pozbawiona nawet takiej struktury, to i tak byłoby gorzej).

Cóż więc jest nie tak? Cóż, Twoich celów da się nie osiągnąć. Brzmi to w sumie dość rozsądnie – jeśli coś ma się dać osiągnąć, to musi się też tego dać nie osiągnąć. Inaczej zaczynamy rozdawać medale za udział i inne śmieszne rzeczy.

Jak to poprawić

Zła wiadomość jest taka, że zmiana do wprowadzenia jest dość głęboka. Mniej więcej w okolicach „odkryj swoją misję życiową, zahacz trochę o duchowość a potem przeplanuj resztę życia”. Pocieszające jest, że w większości jest do praca w głowie, a zmiany do zrobienia w świecie są dość nikłe.

Ok, to weź głęboki wdech, zaraz powieje utopią, zrób wydech. Zdefiniuj główny cel przez jakąś formę „jak najbardziej”, a dla nutki egoizmu przez „stawanie się”. Na przykład „Moją misją jest jak najpełniejszy rozwój w fizyce teoretycznej” albo „Dążę do rozwoju jak najwyższych kompetencji interpersonalnych”. Nie, nie zwariowałem i tak, z tak zdefiniowanymi celami dalej da się walczyć o więcej władzy i pieniędzy.

Dlaczego to działa? Jeśli chodziłeś kiedyś na siłownię mając na celu „wyglądanie lepiej” to po drodze i tak pojawiały się dla czystego funu cele typu „100 na klatę”, które realizowałeś mniejszymi celami „dokończę tę serię zgodnie z planem choćbym miał się porzygać”. Mogło Ci się nie udać czegoś z tych celów zrealizować, tylko nie miało to kompletnie żadnego znaczenia – koniec końców wyglądałeś lepiej. No i gdzieś po drodze realizowałeś te mniejsze cele (jeśli były na rozsądnym pułapie – a były, bo to nie o nie chodziło, więc nie brałeś ich mega—ambicjonalnie „teraz definiuję swoją wartość w życiu”, tylko wychodziły po drodze).

To podejście ma pewne ograniczenia, np. osiągnięcie tego konkretnego stanowiska w tej konkretnej firmie może być relatywnie trudne (choć da się) i kilka innych. Z drugiej strony tutaj rozwiązaniem jest nauczenie się żeby nie chcieć tego typu rzeczy, bo to po prostu głupie (dużo ryb w morzu i takie tam metafory) – podobnie sprawa ma się z innymi ograniczeniami. Tyle, że to już kwestie indywidualne, które trzeba załatwiać jedna po drugiej i raczej nie ma tu miejsca na to.

Ale ja chcę mój nowy samochód

Nie da się nie zwrócić uwagi na jedną istotną kwestię: to wszystko fajnie pięknie, ale ja dalej chcę moje zabawki/status/coś tam. To fajnie, że będę absolutnie wybitny w mojej dziedzinie, ale przydałoby się po drodze lepsze stanowisko.

Chodzi o takie dobranie głównego celu i mniejszych celów, aby te mniejsze z niego wynikały (i najlepiej, żeby dało się je osiągnąć bez względu na upływ czasu). Jeśli stanowisko project managera w tym, czym akurat się zajmujesz wymaga, a zwykle tak jest, bycia naprawdę dobrym w tym co robisz + umiejętności przywódczych + dobrej organizacji pracy, to jeśli będziesz rozwijał się w każdej z tych dziedzin, to w końcu je zdobędziesz. A jak Twój szef jest przerażoną pizdeczką, która boi się awansować ludzi, bo nie jest pewny siebie, to nie ma problemu – świat jest duży, możesz zatrudnić się w jednej z tysiąca innych firm. Na drodze rozwijania się w tych elementach siłą rzeczy wytworzysz notki do CV.

Uwaga bonus!

W ramach dodatku, takie podejście pozwala Ci się szybciej rozwijać. Długo by pisać dlaczego, kilka kluczowych punktów:

  • Nie przejmujesz się możliwością porażki, więc operujesz bliżej swojej granicy kompetencji, posuwając ją do przodu najszybciej jak się da
  • Masz mniej blokad typu prokrastynacja
  • W związku z powyższym jesteś bardziej niewrażliwy na środowisko, w którym jesteś
  • Na poziomie czysto hormonalnym brak stresu poprawia wyniki i zdolność uczenia

Ale oczywiście dalej można iść w nastawienie „tyle już zrobiłem dla osiągnięcia X, to teraz tylko to dokończę, a potem wezmę się za rozwój” 😉

VN:F [1.9.22_1171]
Rating: 4.3/5 (6 votes cast)
VN:F [1.9.22_1171]
Rating: +2 (from 2 votes)
Jak Mniej Przejmować Się Porażkami i Robić Postępy Szybciej, 4.3 out of 5 based on 6 ratings
Twoi znajomi też mogą skorzystać!
Autor: Jakub Królikowski

3 genialnych kometarzy

  1. pawlo pisze:

    Bardzo dobry artykuł. Już wcześniej myślałem o czymś takim, jednak z nie wiem jakich powodów zrezygnowałem z takiego podejścia. Jednak teraz chyba rozwiałeś wszystkie moje obawy. Wypróbuje to od dzisiaj.
    Pozdrawiam

      (Zacytuj)

    VA:F [1.9.22_1171]
    Rating: 5.0/5 (1 vote cast)
    VA:F [1.9.22_1171]
    Rating: +1 (from 1 vote)
  2. Karolina pisze:

    Kocham sposób w jaki piszesz. Zawsze po lekturze Twojego artykułu wynajduję wady w moim postępowaniu i stopniowo staję się lepszym człowiekiem. Kiedyś pomacham Ci z telewizji. Dzięki.

      (Zacytuj)

    VA:F [1.9.22_1171]
    Rating: 0.0/5 (0 votes cast)
    VA:F [1.9.22_1171]
    Rating: 0 (from 0 votes)
  3. ZenLider pisze:

    Gratuluję pióra Jakubie,
    bardzo fajnie i z uśmiechem na twarzy czytałem Twój tekst.
    Dodatkowo temat lęku przed porażkami i radzeniem sobie z nim jest mi bardzo bliskim.

      (Zacytuj)

    VA:F [1.9.22_1171]
    Rating: 0.0/5 (0 votes cast)
    VA:F [1.9.22_1171]
    Rating: 0 (from 0 votes)

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Connect with Facebook