Jak działa złudzenie prawa przyciągania?

Od jakiegoś czasu(w zasadzie conajmniej od 5 lat lekko licząc) można zauważyć niewiarygodnie powszechny New Age’owy trend. Ludzie dali się przekonać, że mogą przyciągać, w bliżej nieokreślony sposób, różne rzeczy do swojego życia.

Pozornie wszystko wygląda jeszcze w miarę sensownie(dobra, to totalne brednie na kółkach, których nikt rozsądnie myślący i mający odrobinę wiedzy nigdy w życiu, przynajmniej w prezentowanej zwykle formie, nie będzie w stanie przyjąć. Po prostu potrzebuję tego wstępu do dalszych rozważań). To na czym się skupiasz, pojawia się w twoim życiu bo przekazujesz temu energię. Klasyczny przykład magii sympatycznej, czyli „podobne przyciąga podobne”, zakorzenionej w mempleksach od ładnych paru tysięcy lat. Wystarczy spojrzeć na klasyczne zwyczaje, choćby czterolistna koniczyna. Pomijając fragment o uciekającej Ewie, cztery listki mają symbolizować różne wartości – w tym szczęście. I tutaj pojawia się klasyczna magia sympatyczna: skoro mam symbol szczęścia to przyciągnę szczęście. Żadnych racjonalnych podstaw, nic. Klasyka.

Fałszowanie nauki

Dopiero jednak tutaj zaczyna się naprawdę konkretna jazda. Wmawia się ludziom, że mają doczynienia z poważną nauką. Zaczyna się upychać tutaj fizykę kwantową i kilka innych dziedzin, w nadziei że odbiorca da sobie spokój ze zrozumieniem. Bingo! Odbiorca daje sobie spokój ze zrozumieniem. Jeśli nie interesowałeś się fizyką kwantową, to zacznij. Tutaj jedynie po krótce omówię kilka pseudoargumentów dzieci sekretu.

Bazując na Kocie Schrödingera, zasadzie nieoznaczoności Heisenberga, wpływie obserwacji na obiekt obserwowany i teorii strun stwierdzono „no więc nauka jest po naszej stronie, proste”. Zostaje tylko drobny problem. Gdyby ci ludzie jeszcze nadinterpretowali to mógłbym to jakoś wytrzymać, może akurat ich kierunek rozważań jest poprawny. Niestety, oni zwyczajnie nie rozumieją o czym mówią.

Paradoks Schrödingera wykazuje jedynie, że nie można przenosić zasad kwantowych, w obecnej postaci, na świat makroskopowy. Nie wykazuje on za to, że dwie rzeczy w skali makro mogą być obiektywnie równie prawdziwe. Kolejna śmieszna sprawa związana jest z wpływem obserwacji na badany obiekt. Fizycy zwykle kojarzyli to z problemem mocnego oświetlania małych obiektów co wpływało na ich energię i powodowało, że nie można było sprawdzić nic poza pewną granicą dokładności. I nie ma to żadnego związku z tym, że obserwator wpływa na obiekt obserwowany w sposób obiektywny – jedynie proces obserwacji.

Co należy zniszczyć

Zanim zajmę się roztrzaskaniem w drobny pył tego idiotycznego systemu wierzeń, wobec którego nawet niepokalane poczęcie trzyma się wyśrubowanych standardów racjonalności, przedstawię Ci jego obraz w najbardziej klasycznych paradygmatach interpretacji, ponieważ w niektórych ma on nawet sens(!).

Paradygmat energetyczny: część twojego jestestwa, ciało o wyższych wibracjach, najpewniej astralne, ma wibracje. Podobnie, jak wszystko na świecie. W tej sytuacji modyfikując wibracje swojego ciała astralnego energia która rozsyłasz dostraja energię świata wokół Ciebie, który następnie zmienia wibracje i oto jest, przyciągnąłeś lepszy świat.

Paradygmat spirystystyczny: twoje myśli to byty. Świadome byty. Podobnie jak pieniądze, inni ludzie i trawa. Owe byty w naturalny sposób lepiej współżyją z podobnymi im bytami, więc zmieniasz myśli i oto przychodzą do Ciebie dopasowane byty, czyli wymarzony, lepszy świat.

Paradygmat psychologiczny subiektywny: żyjesz w swoim obrazie świata. Zmieniasz swoje przekonania a z nimi zmieniają się twoje filtry postrzegania, twoje zniekształcenia, modyfikuje się twoja pamięć. Tak oto świat się nie zmienił, bo nie ma świata, ale twój obraz owszem.

Paradygmat psychologiczny obiektywny: to samo co powyżej z zaznaczeniem, że nie zniekształcasz świata w 100% tylko częściowo. W tej sytuacji wspomniane efekty nie są tak silne, ale za to dostrzegając inne rzeczy jesteś w stanie skorzystać z nowych możliwości. Ponadto z innym rodzajem ludzi jest Ci łatwiej się dogadać itd. aż w końcu twój świat zaczyna wyglądać tak jak chcesz.

Niszczenie dwóch pierwszych uważam za poniżej mojej i Twojej godności. Mogę zrozumieć je tylko jako rekreacyjną drogę rozwoju. Poza tym aspektem nie wnoszą żadnej wartości ani poznawczej, ani użytkowej. Trzeci zmierza do solipsyzmu z którym, z zasady, nie ma jak dyskutować na płaszczyźnie epistemologicznej, jedynie na poziomie pragmatycznym szybko okazuje się mało pożyteczny(mówi tylko o istocie świata, czego prawdziwości nie da się zweryfikować).

Efekty psychologiczne

Zostaje jeszcze ostatnia opcja. I tutaj muszę przekazać nawet pewne uznanie. Jeśli w coś głęboko wierzymy, to rzeczywiście poznamy ludzi i te aspekty świata które potwierdzą nasze przekonania. Ewentualnie zinterpretujemy doświadczenia tak, aby nam odpowiadały. W ostateczności nasza pamięć się zmodyfikuje(badania Elizabeth Loftus).

I te efekty są zupełnie w porządku, sam korzystam z nich w bardzo szerokim zakresie. Pod warunkiem jednak, że korzystamy wprost z tego modelu a nie skupiamy wiary na „prawie przyciągania”.

Co dzieje się kiedy zaczynamy wierzyć w nie jako takie, zwłaszcza w najbardziej skretyniałej formie bogactw w pełni świadomie zmierzających do przyjaźniejszego świata wiecznie uśmiechniętych ludzi? Nasz mózg odpali WSZYSTKIE dostępne narzędzia by nam pomóc.

Na poziomie kontaktów z ludźmi z zasady radzimy sobie tylko z pewnym zakresem poglądów oddalonych od naszych. Zależnie od systemu złudzeń z którego korzystasz możesz nazywać resztę komunistami, faszystami, satanistami, katolami, uśpionymi i jak tylko chcesz jeszcze. Jest etykietka na każdego, kto przeciw nam. Więc jak tylko pojawi się taka osoba w naszym świecie kontakt będzie ograniczony i naturalnie obumrze. Wszystkie poglądy takiej osoby zostaną uznane za przejaw złudzeń w których żyje, czasem nawet za atak na nas. Natomiast rozwiną się, w oczywisty sposób, kontakty z osobami które się zgadzają. I tak powstanie kółko wzajemnej adoracji wyznawców „Sekretu”.

Dalej filtry percepcji. Co nie zobaczysz, będzie przejawem prawa przyciągania. 100% powagi. W końcu masz przekonanie, że świat jest takim jakim go widzisz, więc ewidentnie prawo przyciągania działa. I to cały czas, idealnie! Jak coś się uda -prawo przyciągania. Jak się nie uda – prawo przyciągania, tylko za mało wierzysz. Problem jest zawsze w Tobie, nie w systemie.

Ostatni efekt wiąże się z działaniem dysonansu poznawczego, które odkryli psychologowie już parę lat temu. W skrócie efekt jest taki, że prędzej wmówisz sobie, że coś nie miało miejsca niż zmienisz głębokie przekonania. I właśnie to robią wyznawcy prawa przyciągania.

Co zyskują? Prostotę, jak wszyscy fanatycy. Jeśli wszystko jest w rękach „mocy” to będzie niezmienne. Nie ma żadnych wątpliwości, nie ma nic więcej do odkrycia. System jest kompletny. Można spokojnie zamknąć się w swoich przekonaniach. Nic nie zagraża poczuciu bezpieczeństwa, bo na wszystko jest jasna, pewna odpowiedź.

Ten zespół efektów jest wysoce uzależniający, ale sam nie pozwoliłby wybić się żadnej konkretnej teorii. Każda religia oferuje to samo. Co więc dodatkowo daje „prawo przyciągania”? Jest proste. Jest zajebisćie, granicznie proste. Mieści się w jednym zdaniu. Żeby zacząć wyznawać chrześcijaństwo albo islam od zera i mieć wszystkie odpowiedzi kiedy coś idzie nie tak potrzeba lat. Dlatego pojawiają się kapłani, którzy zajmują się zbieraniem tych odpowiedzi. Ale niektórzy z jakiegoś powodu im nie wierzą albo nie pytają. A „Sekret” broni się sam. W społeczeństwie MTV to naprawdę wspaniała zaleta.

Jak możesz to wykorzystać?

VN:F [1.9.22_1171]
Rating: 3.5/5 (10 votes cast)
VN:F [1.9.22_1171]
Rating: +3 (from 7 votes)
Jak działa złudzenie prawa przyciągania?, 3.5 out of 5 based on 10 ratings
Twoi znajomi też mogą skorzystać!
Autor: Jakub Królikowski

6 genialnych kometarzy

  1. paulina pisze:

    Cóż, to może działać TYLKO na zasadzie filtrów, które opisałeś. Obawiam się jednak, że prosta logika zadziała lepiej: jeśli nie zmienię pracy, nie będę mieć większej ilości pieniędzy, więc aby zdobyć pieniądze, muszę zmienić pracę. Tylko to boli, bo trzeba: zdobyć zasoby, wszcząć poszukiwania, a w razie braku efektów zmienić system. Prawo przyciągania nie boli, po prostu kiepska wizualizacja, albo za mało wiary.

      (Zacytuj)

    VA:F [1.9.22_1171]
    Rating: 0.0/5 (0 votes cast)
    VA:F [1.9.22_1171]
    Rating: -1 (from 1 vote)
  2. L.K pisze:

    Artykuł niebanalny. Osobiście uznaję wizualizację sukcesu przed osiągnięciem sukcesu za demotywację do działania.
    Człowiekowi uda się coś wtedy jeśli będzie robił coś mądrze i z planem który jest zgodny z jego wierzeniami.
    Jeżeli człowiek zabiera się za coś , ma mądry plan działania ale jest to sprzeczne z jego wewnętrznymi wierzeniami ,to jego plan działania nie ma prawa bytu w realnym świecie. i odwrotnie ,wielka wiara bez mądrego planu jest niczym więcej jak późniejszym efektem frustracji ,niepowodzeń i poddania się.
    Łącząc te dwie rzeczy w spójną całość można odnieść sukces.
    Wiarę można wzbudzić w sobie nie wizualizacją a wewnętrznym przekonaniem ,że coś jest do obalenia samym działaniem.
    Im bardziej będziemy żyli danym przekonaniem ,tym większe odzwierciedlenie będzie miało to w świecie realnym.
    Do planu działania potrzebne jest wewnętrzne przekonanie ,że cel który wykonujemy ma głęboki sens zgodny z naszymi wartościami i potrzebami.
    Reasumując , wizualizacja dokona się sama w naszej podświadomości pod warunkiem ,że będziemy się nakręcali własnymi przekonaniami.
    Dlatego prawo przyciągania mogę uznać za wartościowe jeżeli będzie w 100% prawdziwe z naszymi przekonaniami.

      (Zacytuj)

    VA:F [1.9.22_1171]
    Rating: 3.7/5 (3 votes cast)
    VA:F [1.9.22_1171]
    Rating: +1 (from 1 vote)
  3. gardian pisze:

    Około 2 lata temu trafiłem na PP i postanowiłem je przetestować w celu obalenia tej wydawało mi się śmiesznej teorii.
    Problem w tym ,że faktycznie to zaczęło działać… nie mam pojęcia jak to możliwe ale zaczęło.
    Udało mi się usuwać rożne dolegliwości i bóle bez żadnych lekarstw , odnotowałem poprawę samopoczucia a także inne niezwykle historie. Przykładowo pierwszy raz zdarzyło mi się ,żeby klient zapłacił mi za coś czego nie zrobiłem i dostałem za free 700 zł a wszystko to jakieś 2 tygodnie po tym jak próbowałem przyciągnąć w końcu jakiegoś klienta którego będę bardzo miło wspominał :)
    Takich sytuacji drobnych było sporo czego nigdy wcześniej nie doświadczałem i ciężko to podciągnąć pod jakiś filtr rzeczywistości.
    Poznałem też przez ten czas wiele osób które miały podobne doświadczenia.Przyciągają rożne niezwykłe historie samym umysłem…
    Można by powiedzieć ,że wszystko pięknie ale nie do końca.
    Pomimo tego ,że przez 2 lata próbowałem rozgryźć PP to nie udało mi się odnaleźć skutecznej metody aby go wykorzystywać.
    Moich największych marzeń nie pomogło mi ono spełnić. To samo zaobserwowałem u innych. Podobnie jak ja mają wiele jakiś swoich niezwykłych doświadczeń ale w osiągnięciu ich największych celów PP im nie pomogło.
    Dlatego na chwile obecną ciężko mi powiedzieć jak to jest z tym PP.Jeżeli działa to zupełnie nielogicznie…
    Polecam jednak nie opierać się na jakiś badaniach innych osób tylko samemu poeksperymentować w celu zweryfikowania tej teorii.
    Niestety ja po 2 latach nie jestem w stanie powiedzieć jednoznacznie czy działa czy nie bo tak jak wspomniałem u mnie ono działa i nie działa…

      (Zacytuj)

    VA:F [1.9.22_1171]
    Rating: 0.0/5 (0 votes cast)
    VA:F [1.9.22_1171]
    Rating: +1 (from 1 vote)

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Connect with Facebook