Efekt bycia lepszym niż przeciętnie

Dziś o jednej z moich ulubionych zależności w psychologii społecznej. Krótko zresztą.

Photo  by Lorena Cupcake

Wszyscy wiemy, jak ważne jest poczucie własnej wartości. Niemal wszyscy wiemy też, że ludzie (tak, Ty też) chwytają się każdej sposobności żeby je sobie poprawić. O ile jednostkowo nie widać w tym nic dziwnego, o tyle obrabiając dane statystycznie sytuacja jest wręcz komiczna.

Ok, wyobraź sobie że sam prowadzisz takie badania. Bierzesz grupę ludzi i dajesz im proste pytanie:

„Jak wypadasz w kwestii X w porównaniu z typową osobą z tej grupy?”

Naturalnie mogą się znać bardziej (studenci na uczelni) lub mniej(kierowcy w kraju), ale mają jakiś tam obraz jak radzi sobie reszta. Wyniki powinny wyjść więc chociaż w przybliżeniu sensowne i zbliżone do rozkładu normalnego.

Gdyby tak było, to naturalnie bym o tym nie pisał 😉

Tak więc klasyka gatunku: badania Svensona na kierowcach. W grupie oceniających się jako „znajduję się w grupie 30% kierowców posiadających najlepsze umiejętności” znalazło się 80% badanych. Nie do końca wiem, czy się śmiać czy płakać.

Ale to jeszcze nie wszystko, gdzie tam! Świetny wynik osiągnęli też badani przez Crossa nauczyciele akademiccy. W tej grupie do „posiadających ponadprzeciętne umiejętności przekazywania wiedzy”, czyli do górnych 50%, zaliczyło się 94% badanych.

Z istotnych informacji na temat badań:

-Efekt występuje w przypadku cech, które dane osoby uważają za istotne dla siebie. Innymi słowy niezbyt wiele osób uzna się za wybitnych w technice mycia zębów, za to ponadprzeciętnie moralny, popularny i utalentowany zawodowo będzie prawie każdy.

W trakcie wykonywania zadania to przekonanie jest Ci na rękę. Serio. Oczywiście byłoby lepiej, gdybyś stwierdził że po prostu masz dość umiejętności aby osiągnąć sukces, ale posiadanie ich więcej niż inni to niezły początek. Za to jest to głupie założenie przy planowaniu albo podczas nauki nowych umiejętności.

I co, sądzisz że dotyczy Cię to w mniejszym stopniu niż typowego czytelnika? 😉

P.S.

Jeśli spodobał Ci się artykuł, albo po prostu chcesz pokazać znajomym co czytasz i może ich nawet tym zainteresować,to nie ukrywaj tego przed światem i kliknij na dole „Lubię to” albo „G+” simple smile Efekt bycia lepszym niż przeciętnie

VN:F [1.9.22_1171]
Rating: 0.0/5 (0 votes cast)
VN:F [1.9.22_1171]
Rating: 0 (from 0 votes)
Twoi znajomi też mogą skorzystać!
Autor: Jakub Królikowski

4 genialnych kometarzy

  1. Dosyć podstawowy błąd poznawczy.

    Pobawię się w generalizacje żeby wyjaśnić schemat.

    Ludzie często definiują swoje projekcje siebie poprzez system wartości, który chcą realizować w swoim życiu i którym się kierują.

    Jeżeli ktoś emocjonalnie identyfikuje się ze swoim obrazem JA jest oczywiste, że będzie mu zależało na jak najlepszej jakości tej wizji i jej ocenie.

    Żeby cokolwiek oceniać należy mieć skalę albo szablon. Skoro jest to projekcja osobowości to możemy ją porównać wyłącznie do innych projekcji osobowości albo konceptu pt. statystyczny XYZ (przedstawiciel danej roli socjalnej: Polak, Amerykanin, kierowca, kochanek, lekarz, przyjaciel, brat).

    Budujemy więc wyidealizowany koncept siebie, zaniżamy wartość konceptu statystycznego XYZ i czujemy się dobrze bo unikamy dysonansu poznawczego.

    Ciekawa kwestia: jak się spotkasz z taką sytuacją u kogoś, sprawdź u niego submodalności jego wizji JA oraz projekcji statystycznego człowieczka. :) :) :)

    Do tej pory za każdym razem identycznie :)

    I standardowo: polecam medytację :)

    Dochodzisz do momentu, w którym rozumiesz intuicyjnie, że Twoja projekcja JA nie jest Tobą tylko konceptem, przestajesz się z nią identyfikować emocjonalnie i w … nosie :) masz to czy znajdujesz się w elitarnych 5% ludzi na świecie, którzy …

    Skoro się z nią nie utożsamiasz korzystasz z niej jak z narzędzia w dynamice socjalnej, ale nie bardzo robi Ci to emocjonalnie jak wychodzisz w porównaniu z szablonem.

    Plus przekonanie o elitarności można prosto zweryfikować metamodelem w zwykłej rozmowie. Kwestia, czy zdejmowanie go jest użyteczne?

    Bo skoro ludziki się z tym dobrze czują :) :) :)…

    A tak poważniej, uważam, że jednak dobrze jest mieć dostęp do bardziej autentycznej samoświadomości własnych zasobów i ograniczeń -- mamy autofeedback dotyczący tego nad czym jeszcze można popracować :)

    Pozdrawiam serdecznie i dzięki za wpis :)

      (Zacytuj)

    VA:F [1.9.22_1171]
    Rating: 0.0/5 (0 votes cast)
    VA:F [1.9.22_1171]
    Rating: 0 (from 0 votes)
    • Jakub Królikowski pisze:

      W ciemno zgaduję jak wyglądają te submodalności — sprawdzałem jak zwykle reprezentowana jest relacja oceniany-oceniający. Zakład, że tak samo 😉
      Pewnie kolejną zmienną będzie stopień asocjacji z grupą.

      Co do wyjaśnienia się zgadzam, to prosty system regulacji samooceny. Przecież ludzie mający wzorzec „jestem gorszy od przeciętnej” z automatu lądują w depresji po roku.

      Ja zwyczajowo w miejsce prawdy wstawiam użyteczność: jaki obraz mnie będzie mi najbardziej użyteczny, w jakiej sytuacji i jak bardzo się z nim utożsamiać?
      Generalnie, do własnego życia, system porównywania się z innymi z natury rzeczy jest po prostu kiepski. Za to są ludzie, z którymi interakcja przebiega o niebo lepiej, kiedy całym sobą komunikujesz że jesteś gorszy/lepszy od nich.

        (Zacytuj)

      VN:F [1.9.22_1171]
      Rating: 0.0/5 (0 votes cast)
      VN:F [1.9.22_1171]
      Rating: 0 (from 0 votes)
    • :)

      Co do submodalności:

      Wizja JA -- silne kolory, silne kontrasty, zazwyczaj film, mega wyraźnie, ale dysocjacja, fizjologia -- wyprostowany, znacznie „lepsza” sylwetka niż w rzeczywistości, żwawy i aktywny :)

      Statystyczny XYZ -- szary/czarno-biały, zamazany, niewyraźny, dysocjacja wiadomo, nie ma rysów twarzy!, fizjologia -- zgarbiony, przykulony, wychudzony, slajd, statycznie

      To niesamowite ile zwykłe wejrzenie w wewnętrzne obrazy może nam powiedzieć :) Od lat za każdym razem mnie to raduje:)

      „Przecież ludzie mający wzorzec „jestem gorszy od przeciętnej” z automatu lądują w depresji po roku.”

      Tutaj jest kilka opcji:
      -depresja jak piszesz
      -akceptacja i wyluzowanie, uzyskanie niezależności
      -silny fikser -- wchodzą w nakręconą otwartą pętlę ulepszania siebie i swojego życia, w której jednak nie ma momentu nagrody i zaspokojenia, bo z każdym krokiem ich idealny szablon wskakuje poziom wyżej -- stają się niewolnikami swojego rozwoju i zwiększania standardów
      -bunt przeciwko socjalowi

      Co do użyteczności to również w pełni zgadzam się z tym podejściem.

      Ja jednak w jak największej liczbie kontekstów dążę do autentyczności, gdyż uważam, że wtedy masz dostęp do najmniej zakłamanego autofeedbacku -- przez to bardziej skutecznego i relewantnego.

      Czasami zdarza mi się jednak korzystać jeszcze z „delusional sense of coolness”. :)

      „Za to są ludzie, z którymi interakcja przebiega o niebo lepiej, kiedy całym sobą komunikujesz że jesteś gorszy/lepszy od nich.” -- dla mnie to już dynamika socjalna.

      Czysta kwestia statusów i wartości socjalnej ale o tym to można pisać, pisać i pisać :)

      Pozdrawiam!

        (Zacytuj)

      VA:F [1.9.22_1171]
      Rating: 0.0/5 (0 votes cast)
      VA:F [1.9.22_1171]
      Rating: 0 (from 0 votes)
    • Jakub Królikowski pisze:

      A sprawdzałeś położenie obrazu góra-dół? 😉

      W opcji 2 i 4 jest wyjście poza wzorzec, więc nie o tym. Co do 3… nie jestem pewien czy klinicyści nie policzyliby tego jako depresja. Anyway jasne, zgadzam się.

      Osobiście w takich warunkach staram się maksymalnie eksternalizować punkt odniesienia. Wszystko da się wyskalować. A jak się nie da, to tym bardziej nie ma tematu 😉

      „delusional sense of coolness” wrzucam sobie do słownika 😀

      Tak, o dynamikach socjalnych już mówię. Nie da się udawać, że nie ma powiązania 😉

        (Zacytuj)

      VN:F [1.9.22_1171]
      Rating: 0.0/5 (0 votes cast)
      VN:F [1.9.22_1171]
      Rating: 0 (from 0 votes)

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Connect with Facebook