Czy naprawdę Cię to obchodzi?

Newsy ze świata, historie o sytuacji wnuka ciotki stryja, „celebryci”…

Absolutnie. „Trzeba wiedzieć co się dzieje”. Mhm, jasne. Po cholerę zająć się swoim życiem?

Jeżeli nie interesowałeś się dotąd higieną informacyjną, możesz wprowadzić sporo zmian.

Photo by an untrained eye

Powinienem niby napisać jakiś wstęp o społeczeństwie informacyjnym, jego zagrożeniach, szansach. Tylko… trafiłeś tutaj z Facebooka, Google albo newslettera. Być może z polecenia (och, na pewno zapisałeś adres na kartce papieru) albo po prostu sprawdziłeś co się tutaj dzieje tym razem – „ulubione” albo wisząca od dawna zakładka(ok, wcześniej jakoś trafiłeś). Wiesz o społeczeństwie informacyjnym więcej, niż potrzebujesz.

Czyim życiem żyjesz?

Zrób dzisiaj małe ćwiczenie.

Zmierz czas, w jakim pracowałeś nad swoimi celami długoterminowymi (pracowałeś. Kiedyś trafiłem na badania, według których samozatrudnieni mają wrażenie, że pracują 16-18h na dobę, podczas gdy pracują 4-6h. Nie pomyl się, prowadź notatki).

Zmierz czas, jaki poświęciłeś na interesowanie się życiem kogokolwiek innego. Dzieci w Afryce, gwiazdy, znajomi na FB z którymi nie masz kontaktu od roku, jakże istotne sprawy na które masz wpływ typu światowej ekonomii. Również fikcyjne postacie. Czytanie gazet, oglądanie telewizji, bezcelowe przekopywanie sieci.

A teraz porównaj te 2 liczby. Jeśli wykonujesz to ćwiczenie po raz pierwszy, to może dotrzeć do Ciebie dość ważna informacja. Dość często przerażająca.

Po co zbierasz bezużyteczne dane?

(nie miałem pomysłu gdzie wstawić to video, a pasuje super, więc wstawiam je tutaj simple smile Czy naprawdę Cię to obchodzi? )

Przypomnij sobie o czym czytałeś w gazecie pół roku temu. Wypisz 10 tematów, które były istotne w styczniu.

Jeśli jakimś cudem zebrałeś aż 10, to teraz powiedz jak wykorzystałeś te informacje w swoim życiu. Wszystkie po kolei. Nie, „porozmawianie przy fajce” to nie jest wykorzystanie tematu – mógłbyś gadać o absolutnie czymkolwiek.

Jeżeli masz doświadczenie podobne do większości osób, praktyczne zastosowanie 2 zestawów informacji to wszystko. To zwykle coś dużego i ważnego dla jednej z grup, do których należysz. Takie tematy mają jedną, wspólną cechę, którą odkryłem jakiś czas temu – ktoś i tak Ci o nich powie.

Zastanów się teraz, po co zbierasz te wszystkie dane.

Na wszelki wypadek, gdyby przyszło Ci do głowy odpowiadać z pozycji status quo: „Interesuje mnie co się dzieje” jest fatalną odpowiedzią – świat jest pełen pasjonujących tematów, a wydarzenia bieżące nie są nawet na szczycie. Mówisz, że zajmujesz się rozwojem osobistym? Zacznij świadomie wybierać czym się interesujesz.

Za tym co robisz zawsze stoi jakieś uzasadnienie. Niekoniecznie racjonalne – nie ma możliwości, żeby tyle ludzi miało racjonalny powód interesowania się choćby aktualnym szałem strzelaniny na Batmanie (tak, wiem z FB, z 5 osób wrzuciło linki). Pewnie emocjonalne. Komfort, bezpieczeństwo, albo inny synonim uzależnienia? Sprawdź co jest prawdą dla Ciebie.

A teraz pomyśl nad Twoimi najistotniejszymi celami na 5-20 lat. Nad tym, co „chciałbyś” albo „planujesz”. Zawsze, kiedy robisz coś mało ważnego, nie robisz czegoś ważnego (niesamowite, nie?). Wyobraź sobie dokładnie jedną, wybraną rzecz. Ile wkładasz w nią czasu tygodniowo? O ile szybciej mógłbyś ją osiągnąć, gdybyś odstawił wszystkie niepotrzebne informacje? A może właśnie przez nie nigdy jej nie osiągniesz?

Czy bycie na bieżąco z walką o krzyż w sejmie jest warte Twoich niezrealizowanych marzeń?

VN:F [1.9.22_1171]
Rating: 5.0/5 (9 votes cast)
VN:F [1.9.22_1171]
Rating: +2 (from 2 votes)
Czy naprawdę Cię to obchodzi?, 5.0 out of 5 based on 9 ratings
Twoi znajomi też mogą skorzystać!
Autor: Jakub Królikowski

10 genialnych kometarzy

  1. 39 pisze:

    Ludzie są na bieżąco ze wszystkim bo nie chcą żeby ominęło ich coś istotnego (poza rzeczami ważnymi dla wszystkich są jeszcze te ważne tylko dla nas), interesującego. To taka niezgrabna próba zapanowania nad tym co się dzieje. Czytając o wszystkim nie masz tego uciążliwego poczucia, że cały świat przechodzi obok ciebie. Chyba, że to tylko mój rodzaj lęku;]

      (Zacytuj)

    VA:F [1.9.22_1171]
    Rating: 0.0/5 (0 votes cast)
    VA:F [1.9.22_1171]
    Rating: 0 (from 0 votes)
    • Stara sztuczka PUA mówi, że żeby dowiedzieć się co myśli kobieta, należy zapytać, co wg niej myślą kobiety 😉
      Ok, a więc „Ludzie…”

      nie chcą żeby ominęło ich coś istotneg

      Bezpieczeństwo.

      zapanowania nad tym co się dzieje

      Kontrola, bezpieczeństwo.

      nie masz tego uciążliwego poczucia, że cały świat przechodzi obok ciebie

      Kontrola.

      Mądre pytanie na dziś: co innego mogę zrobić, żeby czuć się bezpiecznie (a co przybliży mnie do celu X)?
      I witam w komciach.

      Enjoy;]

        (Zacytuj)

      VN:F [1.9.22_1171]
      Rating: 5.0/5 (1 vote cast)
      VN:F [1.9.22_1171]
      Rating: 0 (from 0 votes)
  2. 39 pisze:

    szybka analiza. coz, na pewno pomysle i jak znam zycie nie wymysle niczego. ale dzieki;)

      (Zacytuj)

    VA:F [1.9.22_1171]
    Rating: 0.0/5 (0 votes cast)
    VA:F [1.9.22_1171]
    Rating: 0 (from 0 votes)
  3. Krzysiek Janicki pisze:

    Ludzie czytają te śmieci po to, żeby mieć o czym pogadać z ludźmi w pracy ( zamiast „o pogodzie”). Wiesz, utrzymywanie kontaktów z innymi ludźmi się przydaje. Sam o tym pisałeś.
    Czasem trzeba pogadać z taksówkarzem, czasem z panią za ladą w sklepie, a bieżące wydarzenia są do tego najlepszym tematem -- dlatego, że są bieżące. Najwięcej się o nich wie, bo najmniej się od wczoraj zapomniało, zresztą wiadomo o co mi chodzi.

    Dla rozwoju osobistego mniejszym grzechem jest „bycie na bieżąco” i interesowaniem się światem, który nas otacza, niż w ogóle życie życiem innych -- oglądaniem nałogowo seriali typu moda na sukces, czy wbijaniem kolejnego LVL w WoW czy czymś innym.

    Potrzeba bycia na bieżąco nie wynika też z tych wszystkich potrzeb komfortu i bezpieczeństwa, ale też ze sprawstwa, poczucia władzy i kontroli itp. To ostatnie zdaje się powinno być ważne dla np Managerów. Przynajmniej tak w książkach piszą.

    Problemy faktycznie zaczynają się wtedy, gdy mamy symptomy uzależnienia i tracimy nad tym kontrolę. I czas.

      (Zacytuj)

    VA:F [1.9.22_1171]
    Rating: 0.0/5 (0 votes cast)
    VA:F [1.9.22_1171]
    Rating: -1 (from 1 vote)
    • Polecam sprawdzenie jak to jest, gdy w razie konieczności rozmowy -- pogadasz jednak o czymś, co ma jakiekolwiek znaczenie. Część ludzi uzna Cię za wariata, część z kolei bardzo pozytywnie się zaskoczy i doceni. Ci, co uznają za wariata zawsze mogą, najzwyklej w świecie.. wypierdalać 😉

        (Zacytuj)

      VA:F [1.9.22_1171]
      Rating: 0.0/5 (0 votes cast)
      VA:F [1.9.22_1171]
      Rating: 0 (from 0 votes)
    • Witam w komentarzach Krzysiek :)

      Jeśli jest ktoś, kto może nam się przydać(!), a najlepszym(!) sposobem zbudowania kontaktu jest rozpoczęcie rozmowy o wydarzeniach bieżących, to błogosławię 😉

      Po prostu zwykle można pogadać o czymś innym. Od dawna nie zdarzył mi się tydzień, żebym nie przyswoił chociaż kilkudziesięciu stron tekstu albo kilkudziesięciu minut na jakiś „mój” temat. Czy to będzie czysty-czysty rozwój w kierunku duchowości, neurofizjologia, marketing czy cokolwiek innego -- z ludźmi, z którymi chcę rozmawiać będę miał o czym.
      Btw, co to znaczy, że „trzeba pogadać z taksówkarzem”?

      Akurat sprawstwa to nam to nie podbija, już prędzej decyzja co zjeść na drugie śniadanie. Poczucie władzy i kontroli -- powiedz, że to coś ze mną, ale tam chodzi o bezpieczeństwo. We władzy trochę bardziej okrężnie, ale kontrola to obrona bezpieczeństwa.
      Książka z zakresu Twojej specjalizacji zamiast gazety, szkolenie video zamiast telewizji. Załatwi to wszystko (nawet bardziej, można się pozbyć historii „nie wiem dość” i „a co jeśli” trochę) i jeszcze się przyda.

      Tracenie to duże słowo. Zawsze warto zastanowić się, czy możemy użyć go lepiej -- nawet, jeśli już używamy go dobrze.

      Enjoy;]

        (Zacytuj)

      VN:F [1.9.22_1171]
      Rating: 0.0/5 (0 votes cast)
      VN:F [1.9.22_1171]
      Rating: 0 (from 0 votes)
  4. Bartek pisze:

    Sporo już nie oglądam telewizji i nie czuję takiej potrzeby. Jeszcze od czasu do czasu obejrzałem jakieś wiadomości, ale zdałem sobie sprawę, że ponad 90% to informacje złe/smutne -- o tym, że ktoś kogoś zabił, ceny rosną i że jest coraz gorzej.
    Takie informacje wcale nam nie pomagają, a wręcz przeciwnie. Media starają się jeszcze dobijać ludzi pokazując wszystko w negatywnym świetle, już nie mówiąc o tym, że sporo z tych rzeczy to nieprawda.
    Ja osobiście nie czuję potrzeby wiedzieć co się dzieje na drugim końcu świata ani nie zamierzam się przejmować tym kto, z kim, gdzie i kiedy. A temat do rozmowy zawsze się jakiś ponadczasowy znajdzie 😉
    „Im mniej wiesz, tym lepiej śpisz”

      (Zacytuj)

    VA:F [1.9.22_1171]
    Rating: 0.0/5 (0 votes cast)
    VA:F [1.9.22_1171]
    Rating: 0 (from 0 votes)
    • Witam w komentarzach :)

      Wiadomości to już totalne wariactwo. Nawet nie dlatego, że są smutne ale dlatego, że przeważnie nie mają żadnego znaczenia.
      Zawsze można zapytać „czym się w ogóle zajmujesz ostatnio?” ^^

      Enjoy;]

        (Zacytuj)

      VN:F [1.9.22_1171]
      Rating: 0.0/5 (0 votes cast)
      VN:F [1.9.22_1171]
      Rating: 0 (from 0 votes)
  5. xaero pisze:

    jak zwykle świetny artykuł, chryste, dobrze, że natrafiłem na Twojego bloga 😉 Daje do myślenia i pozwala stwierdzić, że jednak jeszcze nie wszyscy ludzie to zombie.

    U mnie w domu tak cale życie, matka i babcia: „oglądaj wiadomości. Musisz wiedzieć co się dzieje. Wykształcony człowiek powinien się orientować. Przecież na rozmowie kwalifikacyjnej będą też o takie rzeczy pytać!”

    god, ciężko się z tych schematów wyplątać ale powoli się wyplątuję. Czasem ciężko jest zrobić coś tylko dla siebie w otoczeniu innych bo ludzie stwierdzają, że są to „pierdoły” i od razu spada mi samoocena i zapał.

    I w ogóle dlaczego piszę ten komentarz, zamiast JUŻ zajmować się tym co mnie interesuje i szukać pasjonatów tego samego co ja? Cóż, zycie bywa trudne 😉

    najgorsza jest jeszcze jedna rzecz: obecny styl życia nie pozwala na zajmowanie się TYLKO I JEDYNIE swoją ścieżką i wąską specjalizacją. Przykładowo: zajmujesz się dobieraniem i wycenianiem itp. zestawów komputerowych. Co z tego. Budując dom czy idąc do urzędu musisz „skonczyc studia” na temat roboty papierkowej, materiałów budowlanych. Przykłady można mnożyć.

      (Zacytuj)

    VA:F [1.9.22_1171]
    Rating: 0.0/5 (0 votes cast)
    VA:F [1.9.22_1171]
    Rating: 0 (from 0 votes)
    • Polecam się 😉

      Zmiana otoczenia jest niesamowicie użyteczna, nie ma co jej unikać. Szybki system motywacyjny:
      Wyobraź sobie kogoś, kto nie jest Tobą (zdysocjuj się) i umieść go w takim środowisku w jakim jesteś. Co osiągnie za 20 lat utrzymując się w tej grupie? 😉

      Delegowanie się kłania. Oczywiście, trzeba mieć zasoby na to, ale coś za coś.

      Enjoy;]

        (Zacytuj)

      VN:F [1.9.22_1171]
      Rating: 0.0/5 (0 votes cast)
      VN:F [1.9.22_1171]
      Rating: 0 (from 0 votes)

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Connect with Facebook