Czemu Hasła Wyborcze Są Takie, Jakie Są (I Czego Możesz Się Z Nich Nauczyć)

Dlaczego nawet te dobre są takie śmieszne, a te złe komiczne? Dlaczego mimo wszystko działają? Czy to tylko slogany reklamowe dla partii? Jak manipulować znajomymi mówiąc o niczym? 😉

Ostatnio popełniłem elementarny błąd i jeżdżąc po Krakowie zamiast spokojnie czytać/oglądać filmy/streamy na tablecie wyjrzałem za okno. Po 3 plakacie wyborczym uznałem, że nie ma lepszej rozrywki i zacząłem oglądać wszystkie po drodze (targetują je po dzielnicach, więc było tego trochę). W sumie nie jest to wiocha zabita dechami, więc o ile do poziomu wyborów krajowych był kawałek, to większość (szczególnie bliżej centrum i bardziej uczęszczanych ulic) wypadała całkiem fajnie.

Jak się to robi

Żeby dostrzec piękno (a czasami totalny brak jakichkolwiek kompetencji autorów) tych haseł potrzeba odrobiny wstępu. Podstawową kwestią, nad która nie ma co się rozwodzić jest długość. Zasadniczo jeśli hasło ma ponad 4 słowa (albo co gorsza użyłeś słów z ponad 4 sylabami!) to mało kto je przeczyta, a już zupełnie nikt nie zapamięta. Specyfika sytuacji jest taka, że targetem są niezdecydowani (bo ci, którzy mają jasne poglądy generalnie ich nie zmieniają),a niezdecydowani są niezdecydowanymi głównie dlatego, że mają politykę w dupie – dostępna uwaga odbiorcy jest więc ograniczona bardziej, niż przy reklamowaniu papieru toaletowego.

Druga sprawa to cudo, które NLP nazywa modelem Miltona. Wprowadza ono zasadę „nie wiesz co mówić, to mów niewyraźnie” na poziom treści. Jak powiesz coś konkretnego, to można się z Tobą nie zgodzić, a tego byśmy nie chcieli. Idealnie jest, jeśli ani jedno słowo nie ma sensownego znaczenia. Dlatego mamy język wartości, ogólników i innych cudów – zasadniczo istotniejszą kwestią jest jakich słów target najczęściej używa, niż co mamy do powiedzenia.

Piękno polega na tym, że odbiorca wybierze to, co jemu pasuje. Tak jak z wróżkami, jeśli chcemy żeby coś było prawdziwe (generalnie raczej chcemy, niż nie chcemy), to dopasujemy treść do swojej sytuacji. Kiedyś sam przyłapałem się na tym, że kiedy ktoś pyta „to miałeś na myśli A czy B, kiedy to mówiłeś?”, to nie jestem  w stanie odpowiedzieć – miałem na myśli oba, zależnie od tego, co pytający ma w głowie. Ale o tym za chwilę simple smile Czemu Hasła Wyborcze Są Takie, Jakie Są (I Czego Możesz Się Z Nich Nauczyć)

Przekopując się przez przykłady haseł z różnych kampanii znalazłem absolutne cudo w wydaniu PO:

„Odważnie, ale z rozwagą”

„Dodatnio, ale też ujemnie”, „Przede wszystkim Polska, ale w sumie to również inne kraje”, „Zielono, ale jednak kolorowo”. Z takim hasłem może zidentyfikować się mnóstwo ludzi (w zasadzie wszyscy, którzy wierzą, że potrzeba jakichkolwiek zmian i że należy uważać przy ich wprowadzaniu – poza komunistami w duchu stałej rewolucji, to w zasadzie wszyscy), zwłaszcza z centrum. A niezdecydowani SĄ z centrum, na tym polega bycie niezdecydowanym.

Właśnie, język odbiorców. Nawet najbardziej niejasne hasła mają pewien zakres interpretacji i ciężko trafiać jednocześnie do antify, neofaszystów i środka (usiadłem na chwilę i w sumie „Każdy do wspólnego celu” mogłoby mieć szanse, gdyby nad tym posiedzieć). Jeśli powiesz coś dobrze dobranym językiem, to kluczowe słowo może być inaczej zinterpretowane przez skrajną grupę, a inaczej przez środek („Polska”, „wolność”) i nagle da się wepchnąć jeszcze trochę znaczenia ekstra.

A to mi się przyda, bo…

Używanie stylistyki podobnej do haseł wyborczych ma sens wtedy, gdy jesteś w podobnych warunkach, co ich autorzy (nagroda za oczywistość dnia wędruje do…). Ludzie nie są szczególnie zafascynowani rozmową, chcesz żeby opowiedzieli się za czymś, co ich nie obchodzi i nie masz pojęcia jakie są ich aktualne cele.

Rozmowa z nowopoznaną osobą(„niektórzy tutaj są naprawdę spoko, ale część osób to tragedia, nie?”). Przekonywanie grup do prostych zadań („chodźmy do X, bo tam się zawsze wszystkim podobało”). Ale też trochę bardziej ambitne zagrania.

Rzucenie na prezentacji „Kluczowym elementem projektu okazało się być podnoszenie jakości produktu końcowego” pozwoli zarówno inżynierom jak i designerom usłyszeć „jesteście najważniejsi, a gdyby to nie było wystarczająco sprzeczne, to jeszcze finanse mają spore szanse usłyszeć „zyski zależą od jakości”, a przy dobrych wiatrach kliencie uznają, że chodzi o ich zadowolenie.

Przykład jest trochę naciągnięty, ale jeśli nie używasz na co dzień takich konstrukcji to uwierz, że ludzie bez mrugnięcia okiem przyjmują o wiele więcej, niż przypuszczasz. Po prostu każdy na co dzień zakłada, że dobrze zrozumiał i nie analizuje kilkunastu perspektyw przy każdym zdaniu, jakie usłyszy – inaczej nie byłby w stanie się komunikować.

Dobrą praktyką jest aby za każdym razem, kiedy nie jesteś pewny co rozmówca chciał powiedzieć próbować odpowiadać tak, żeby bez względu na to, o co rzeczywiście mu chodziło, Twoja odpowiedź prowadziła do czegoś, co Ci odpowiada. Tak, widzę że poprzednie zdanie jest tragicznie niejasne, ale nie bardzo da się to uzupełnić przykładem (bo trzeba mnóstwa kontekstu itd.).

Ktoś mówiąc „coś tam”, mógł mieć na myśli „A” albo „B”, a Ty chcesz aby na koniec interakcji uzyskać X. Nie dopytuj, czy chodziło o A czy B, tylko spróbuj odpowiedzieć takim „C”, żeby pasowało i do „A”, i do „B” i prowadziło do Twojego celu. Na początku jest absurdalnie ciężko, ale da się to wyćwiczyć simple smile Czemu Hasła Wyborcze Są Takie, Jakie Są (I Czego Możesz Się Z Nich Nauczyć)

VN:F [1.9.22_1171]
Rating: 5.0/5 (5 votes cast)
VN:F [1.9.22_1171]
Rating: +5 (from 5 votes)
Czemu Hasła Wyborcze Są Takie, Jakie Są (I Czego Możesz Się Z Nich Nauczyć), 5.0 out of 5 based on 5 ratings
Twoi znajomi też mogą skorzystać!
Autor: Jakub Królikowski

brak komentarzy

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Connect with Facebook