Czego Nałogowi Hazardziści Uczą Nas o Tworzeniu Nawyków

Po co komu kolejny artykuł o technikach guru rozwoju?

Weźmy na warsztat wyniki fMRI prawdziwych specjalistów motywacji!

Photo by conorwithonen

Wspierałem się(ciągle) wynikami z The Power of Habit by Charles Duhigg.

Zastanów się nad tym: w mózg można „wgrać” technologię, dzięki której ludzie z własnej woli okłamują rodziny, urywają się z pracy, zadłużają się i ogólnie niszczą swoje życie bez żadnego rzeczywistego efektu. Nawet bez nierzeczywistego – omijają bajki o honorze, bogach i ojczyźnie.

Czy nie byłoby… fajnie… tak, „fajnie” to dobre słowo, umieć wgrać sobie tego typu schemat w związku z dowolną czynnością?

Co jest nie tak z ich mózgami?

Szybki wstęp co do formy badania. Wstawiamy ludzi (nałogowych hazardzistów i zwykłych hazardzistów) do fMRI żeby skanować na bieżąco ich mózgi i dajemy ekranik podobny do jednorękiego bandyty. Ekranik wyświetla trzy wyniki: wygrana, przegrana, „prawie wygrana”. Nikt nic nie wygrywa, po prostu patrzą na ekranik.

Pierwszy wynik był w miarę oczywisty. Nałogowi hazardziści bardziej cieszyli się wygraną, ośrodki nagrody migały intensywniej.

Teraz zaczyna się robić fajnie. Oglądamy wyniki fMRI dla „prawie wygrana”. Tutaj nałogowcom odpalają się ośrodki nagrody, podczas gdy zwykli gracze pozostawali niewzruszeni. Interpretacja: nałogowi hazardziści nie do końca przyjmują do wiadomości, że „prawie wygrana” oznacza, że przegrywasz.

Tutaj moglibyśmy oczywiście podyskutować o tym, jak loterie w których cały czas „prawie wygrywasz” celowo niszczą część społeczeństwa, ale nie to jest najciekawsze.

Jak wpaść w totalny nałóg pożytecznych nawyków

Więc czego potrzebujesz na początek, żeby móc z tego korzystać? Widzę 2 podstawowe etapy:

1. Zdefiniować stan „prawie wygranej”. Najpewniej da się go znaleźć we wszystkim bez większego problemu. Dobrą inspiracją może być sport: podliczając „punkty” możesz dość łatwo wmówić sobie, że 10% niżej niż potrzebowałeś to „prawie”.

Oczywiście jeśli jesteś w stanie znaleźć przykład bardziej podobny do hazardu będzie jeszcze lepiej. Trochę matmy: jeśli masz 5 obrazków na cylindrze i 3 cylindry, to szansa trafienia rządku wynosi 4%. Szansa trafienia „prawie”, czyli 2 obrazków to już 20% (ok, 16% po odjęciu pełnego trafienia). Jednak jeśli nie jesteś na tyle przyzwyczajony do kombinatoryki żeby w pamięci sprawdzić powyższe obliczenia w trakcie czytania, to Twój mózg zapewne złapie się na wrażenie, że 2 obrazki to rzeczywiście „blisko”.

W ten sposób otrzymujesz wzmocnienie zachowania 5krotnie częściej, jednocześnie mając wrażenie że trafiasz na coś „niespotykanie rzadkiego”. I tak powstaje poczucie „szczęścia” w grach losowych (albo [legendy] i [mity]).

2. Zacząć się nagradzać za osiąganie „prawie wygranej”. Teraz przechodzimy do hackowania systemu 😉

W najprostszej formie możesz sobie zainstalować jakąś kotwicę emocjonalną. Jest o tyle lepsza od rzeczywistych działań, że nagroda pojawia się natychmiast – nawet szybkie zakupy będą miały kilka minut opóźnienia.

Możesz spokojnie wesprzeć się Swishem (aby wprowadzić nawyk nagrody szybciej), Kotwicami Łańcuchowymi (aby rozbudować efekt) albo nawet pobawić się Ambiwalencją (żeby totalnie rozsypać sobie psychikę). O takich sztuczkach jak fałszywe wspomnienia wygranej nie wspominając.

Ok, przydałby się pewnie jakiś przykład. Jako że sam się tym jeszcze nie bawiłem przy okazji stworzę coś dla siebie.

W najbliższym czasie zamierzam obładować się zajęciami jeszcze bardziej niż dotąd, więc przydałoby mi się więcej pisać, na przykład rano, na zapas. Jeśli dobrze analizuję moją psychikę, to „wygraną” jest publikacja tekstu (brak silnej kary emocjonalnej za „zaleganie” z wpisem + wsparcie dla tendencji narcystycznych simple smile Czego Nałogowi Hazardziści Uczą Nas o Tworzeniu Nawyków ). W oczywisty sposób jak napiszę pół tekstu albo zostawię go do publikacji na „za 2 miesiące w nowej serii” nagroda raczej mnie ominie – nie mówiąc o tym, że potem dostanę nagrodę za samo kliknięcie „publikuj”.

Wezmę więc uczucie ulgi „nie zalegam z wpisem” i zacznę je sobie dawać po kawałku pracy. Jako takie jest już połączone z przyjemnością więc póki co daruję sobie więcej łańcuszków. Potem wmówię sobie, że kiedy dotąd zdarzyło mi się napisać coś wcześniej, to czułem się dobrze od razu a nie przy publikacji. Jeszcze nie wiem jak zrobić z tego „guilty pleasure”, ale też coś może wymyślę 😉

Co jeszcze możesz wziąć z tego

Pewnie widzisz, że w efekcie tworzy się coś w okolicy przyjemności z samego działania oraz mamy ładne uzasadnienie dla teorii, że „porażka nie istnieje”.

Jako totalny bonus możesz potraktować stosowanie tego na innych. Faceci pewnie już mają pomysł (kobiety też coś na pewno znalazły, wierzę w was), ale pewnie uda się znaleźć coś w innej kategorii.

Co by się stało gdyby Twój klient obsesyjnie przychodził do sklepu? Wystarczy ustanowić system, w którym istnieją „jasne reguły” wygranej + wzmacniać „prawie”. Np. co 100tny klient dostaje 25% rabatu, ale miejsca 90-110 i tak nagradzasz jakimś mało kosztownym prezentem, choćby czekoladkami. Kolejnym oczywistym terenem jest przekonywanie dzieci do nauki.

Pamiętaj tylko, żeby nie nagradzać każdego podejścia. To kompletnie nieuzależniająca metoda. Do tego „pełna” nagroda musi być postrzegana jako dalece lepsza od „prawie”. Im bardziej „nieprawdopodobne” wydaje się „prawie” tym lepiej dla Ciebie.

Masz pomysł gdzie z tego skorzystać?

VN:F [1.9.22_1171]
Rating: 5.0/5 (2 votes cast)
VN:F [1.9.22_1171]
Rating: +2 (from 2 votes)
Czego Nałogowi Hazardziści Uczą Nas o Tworzeniu Nawyków, 5.0 out of 5 based on 2 ratings
Twoi znajomi też mogą skorzystać!
Autor: Jakub Królikowski

6 genialnych kometarzy

  1. Dionizos pisze:

    Fajne. A teraz pomyślmy nad sytuacją odwrotną.
    Chcesz zrobić coś ważnego (cel długoterminowy).
    Jesteś zmotywowany.
    Siadasz do pracy i „prawie” wykonujesz mały kroczek przybliżający Cię do celu. Prawie, bo np.: nie jest to perfekcyjne, zrobiłeś połowę, chciałbyś zrobić więcej…(cokolwiek).
    Co się wtedy dzieje?

    U mnie jest tak, że zazwyczaj jestem na siebie wkurwiony (karzę się psychicznie, zamiast nagradzać)…
    I wychodzi prokrastynacja 😉

    Dzięki Twojemu artowi sobie to teraz uswiadomiłem, a więc dzięki Ci.

    Pozdro

      (Zacytuj)

    VA:F [1.9.22_1171]
    Rating: 0.0/5 (0 votes cast)
    VA:F [1.9.22_1171]
    Rating: 0 (from 0 votes)
    • Pamiętaj tylko, że jak już nauczysz się podejmować próbę, to warto jeszcze nauczyć się kończyć. Wbrew pozorom to bywa spory krok.

      Enjoy;]

        (Zacytuj)

      VN:F [1.9.22_1171]
      Rating: 0.0/5 (0 votes cast)
      VN:F [1.9.22_1171]
      Rating: 0 (from 0 votes)
  2. Leszek pisze:

    Wczoraj czytałem o hazardzie prawie to samo (nie było o „prawie wygranej”) w Anthony Robbins -- „Obudź w sobie olbrzyma” Rozdział 6 s.185.

    Jest tam opisana bardzo ciekawa metoda NWA -- nauki warunkowania neuroasocjacyjnego. Chcę się tą metodą przekonać do systematycznej nauki i chcę żeby tym razem coś z tego wyszło.

      (Zacytuj)

    VA:F [1.9.22_1171]
    Rating: 0.0/5 (0 votes cast)
    VA:F [1.9.22_1171]
    Rating: 0 (from 0 votes)
    • Z dwa słowa o tym? Nie mam Robbinsa na półce (wolę jego audio, nie potrafiłem wytrzymać książki póki co).
      Jeżeli to po prostu budowanie bardziej pozytywnego obrazu jakiejś czynności, to jest to po prostu prostsza wersja.

      Enjoy;]

        (Zacytuj)

      VN:F [1.9.22_1171]
      Rating: 0.0/5 (0 votes cast)
      VN:F [1.9.22_1171]
      Rating: 0 (from 0 votes)
  3. Leszek pisze:

    Jakub Królikowski:
    Z dwa słowa o tym? Nie mam Robbinsa na półce (wolę jego audio, nie potrafiłem wytrzymać książki póki co).
    Jeżeli to po prostu budowanie bardziej pozytywnego obrazu jakiejś czynności, to jest to po prostu prostsza wersja.

    Enjoy;]

    Anthony Robbins pisał, że poznał NLP i z niego korzysta.
    NWA -nauka warunkowania neuroasocjacyjnego to metoda 6-stopniowa
    Krok 1
    Polega na podjęciu jasnej decyzji czego chcesz.

    Krok 2
    Podźwignięcie się do działania -- znalezienie bardzo istotnych powodów dla których zmiana MUSI się dokonać -- tzw. dźwignia. Motywacja od i motywacja do (są konkretne pytania na które warto odpowiedzieć).

    Krok 3
    Przełamanie wzorca -- wykonywanie jakichś dziwnych, śmiesznych, głupich rzeczy i dziwne wyobrażenia np. wyobrażenie sobie danej sytuacji jako karykatury albo dłubanie w nosie.

    Krok 4
    Znalazienie ALTERNATYWNEGO zachowania lub emocji
    Trzeba zastąpić dane zachowanie bo umysł nie lubi pustki

    Krok 5
    Uwarunkowanie zmiany czyli dawanie nagród gdy dane zachowanie lub emocja trwa lub tuż po jej zakończeniu. Warunkowanie zmienne -- czyli tak jak w hazardzie -- dawanie nagród co jakiś czas, co jest nie do przewidzenia.

    Krok 6
    Sprawdzenie czy zmiana działa np. wyobrażenie sobie danej sytuacji jak byśmy się zachowali. Np. czy zapalilibyśmy w stresie papierosa czy zachowalibyśmy się według nowego schematu.

    Według Robbinsa często 2 pierwsze kroki mogą wystarczyć żeby się zmienić czyli znalezienie bardzo silnych powodów dlaczego chcesz się zmienić.
    80% to dlaczego 20% to jak się zmienić

      (Zacytuj)

    VA:F [1.9.22_1171]
    Rating: 0.0/5 (0 votes cast)
    VA:F [1.9.22_1171]
    Rating: 0 (from 0 votes)
    • Dzięki.
      Czyli możliwie proste warunkowanie.

      Zgadzam się z końcówką. Postanowienie + wzięcie się do roboty to niezastąpione techniki motywacyjne 😉

        (Zacytuj)

      VN:F [1.9.22_1171]
      Rating: 0.0/5 (0 votes cast)
      VN:F [1.9.22_1171]
      Rating: 0 (from 0 votes)

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Connect with Facebook